Rano znajoma powiedziała, że czuje od kilku tygodni duże zmęczenie. Moje myśli poszybowały w kierunku terapii czaszkowo krzyżowej. Nie zastanawiałam się czemu akurat o tym pomyślałam. Ale poczułam , że warto o tym powiedzieć więc powiedziałam. Skorzystała, szybko zapisała się na wizytę a potem wróciła do mnie z informacją, że tego jej było potrzeba, że czuje się lepiej.
A mi skrzydła urosły i baterie się doładowały od tej wiadomości . Aż miałam przyjemne ciarki na ciele gdy słuchałam nagranej przez nią wiadomości.
Potem kolega opowiedział, że zauważa u siebie różne , niby drobne objawy które go męczą i martwią i dodał, że czuje, że niedużo czasu mu zostało . Zimny dreszcz przeszył powietrze. Aż wstrzymałam oddech. To jeszcze młody człowiek , tuż po czterdziestce.
A gdy wychodziłam z pracy to spotkałam koleżankę, która powiedziała, że dopadł ją syndrom SKS … starość, k…wa , starość.
Ehhh
Według mnie to ona jeszcze jest młoda , no taka stabilnie dojrzała .
A że współprowadzę grupę pracowniczą Pokolenie T to takie słowa i potrzeby ludzkie moje uszy wyłapują szybko. Bo ludzie są ważni.
Przyszłam do domu a tu jak zwykle pies czeka już w samych drzwiach i ogon macha psem a koty jak to koty ledwo spojrzały i mruknely.. .. o jesteś.
Od razu poczułam się zauważona . Na koty zawsze można liczyć.
To był intensywny dzień, pełen dobrych rozmów.
Może to jednak, przesilenie wiosenne?
A co u Ciebie?
Jak się czujesz?
Podoba Ci się moja twórczość?
ZOSTAŃ PATRONEM