Maraton sztafet i sztafeta pokoleń
Miałam w sobotę zaszczyt kibicować 2 drużynom Magenta Team i Magenta Team Pokolenie T.
Piękne doświadczenie. Podziwiam biegaczy. Dużo dali z siebie i czuć było w powietrzu ducha walki oraz widać było działanie zespołowe.
Pomiędzy dopingowaniem znalazł się też czas na rozmowy o życiu.
Usłyszałam duzo pięknych historii m.in. o tym jak jedna dojrzała, samodzielna mama zastanawiała się jak to wyjdzie jeśli pozwoli młodzieży ogarnąć imprezę urodzinową. W swojej mądrości odpuściła kontrolę, zaufała dzieciom, właściwie to dorosłym juz dzieciom. Impreza udała się znakomicie.
Pomyślałam o zaufaniu, odwadze i oddawaniu kontroli.
Przypomniałam sobie określenie, które już rzadko pojawia się w rozmowach:
sztafeta pokoleń — piękne, a zarazem poruszające wyrażenie. Przypomina mi, że życie to nie sprint, lecz bieg długodystansowy, w którym każdy z nas przez chwilę niesie pałeczkę i każdy ma znaczenie.
To, co przekazujemy dalej — wartości, historie, czułość, sposób bycia ze światem i z drugim człowiekiem — zostaje z tymi, którzy biegną po nas albo obok nas.
Uczę się, że prawdziwa siła to też zaufać. Że przekazanie pałeczki to nie rezygnacja, ale akt odwagi. Że mogę puścić kontrolę, dać przestrzeń. I że to, co najważniejsze, pobiegnie dalej — nie dzięki mojemu trzymaniu, ale dzięki relacji, jaka powstała w biegu.
Komu dziś chcesz zaufać na tyle, by przekazać dalej to, co dla Ciebie najcenniejsze?
Podoba Ci się moja twórczość?
ZOSTAŃ PATRONEM