Placek ze śliwkami

Przypomniała mi się ostatnio ta kultowa scena z „Czterdziestolatka”. Pamiętacie? Charakterystyczny głos Ireny Kwiatkowskiej i słowa:„O proszę pani, widzę, że pani nie zna podstawowych zasad współżycia rodzinnego. Co robi prawdziwa kobieta w sytuacji trudnej, napiętej, stresowej?Piecze placek ze śliwkami!!Wszyscy dookoła szaleją, biegają z kąta w kąt, popłakują po kątach.A ona nic…Wypieka.Po chwili zapach roznosi się po całym domostwie i centralny układ nerwowy nastawia się na trawienie, a nie na przeżywanie jakichś abstrakcyjnych problemów”.Brzmi jak całkiem niezły przepis na sukces. Więc kiedyś pomyślałam:A co mi szkodzi, spróbuję.I tak, co jesień, wypiekam śliwki pod kruszonką.Czy świat dzięki temu staje się lepszym miejscem?Tego nie wiem.Ale jedno mogę powiedzieć z całą odpowiedzialnością: Świat nadal istnieje. Masz jakieś wątpliwości??A był już koniec świata?Nie było.A widzisz! Czyli metoda działa. A jeśli przy okazji pachnie w domu śliwkami i cynamonem, to chyba nie ma się już czego…

0 Komentarzy

Pralka czy suszarka?

Śniło mi się coś dziwnego.Już nawet dokładnie nie pamiętam co, ale była tam pralka i suszarka do ubrań.I tym razem nawet nie chciałam sama próbować interpretować, o czym ten sen może być więc zadzwoniłam do znajomej, która zajmuje się analizą snów i naprawdę jest w tym dobra.Opowiedziałam jej sen, czekając na jakąś mądrą interpretację.A ona… ani słowa o interpretacji.Zadała mi tylko serię pytan:- Zamknij oczy i poczuj jakby to było być pralką, a jak suszarką? Gdybyś miała wybrać to wolałabyś być pralką czy suszarką do ubrań?I tak oto zamiast interpretacji snu dostałam zadanie egzystencjalne. Hmm skoro można się zastanawiać nad relacjami, życiem, wyborami, sensem istnienia… to niby czemu nie nad pralką czy suszarką?Jestem przekonana, że o takich rozmyślaniach i rozprawkach to się nawet filozofom nie śniło ale Sokrates na pewno byłby z nas dumny. Im dłużej o tym myślę, tym…

0 Komentarzy

Wybór

Chodziłam dziś po bazarku. Lubię rozmawiać z ludźmi i słuchać rozmów na straganach. Pogoda była piękna, słonko miło ogrzewało głowy, nikt się nigdzie nie spieszył. Takie małe la dolce vita. Przy jednym ze stoisk usłyszałam dwóch panów oglądających jakąś starą lampę oliwną. - Kiedyś to było fajniej…Słońce lepiej grzało, ludzie byli spokojniejsi, częściej się spotykali, w karty grali ...No jakoś fajniej było… Uśmiechnęłam się pod nosem. A potem rozmawiałam z przyjaciółką o teatrze i jakoś zeszło nam na telewizję a właściwie na Teatr Telewizji. Kiedyś w każdy poniedziałek był Teatr Telewizji i właściwie wszyscy oglądali tę samą sztukę i następnego dnia wszyscy o niej mówili. A jak na ulicy spotkało się aktora, którego znało się z Teatru Telewizji, to człowiek go rozpoznawał i mówił „dzień dobry” jak do dawno niewidzianego znajomego. Dziś mamy streaming. Filmy, seriale, spektakle teatralne. Tyle możliwości,…

0 Komentarzy

Czas

Tak się spieszyłam, tak się spieszyłam… że dotarłam na spotkanie godzinę wcześniej. Rano zamiast rozmowy, takiej zwyczajnej, ludzkiej rozmowy było kilka informacji na czacie.Czułam presję i próbę przerzucenia na mnie odpowiedzialności za kogoś, jego działania albo ich brak.A wymiana informacji na czacie to dla mnie nie jest rozmowa.W ciele czułam spięcie. Poczukam napięte ramiona i bolący brzuch.Ciało czasem szybciej pokazuje niż zdąży to nazwać umysł.Wiedziałam, że sytuacja jest napięta, ale nie chciałam brać na siebie odpowiedzialności za cudze decyzje, działania czy ich brak.I chyba właśnie dlatego tak bardzo skupiłam się na działaniu, na pośpiechu i na tym, żeby zdążyć.Po południu miałam spotkanie o 18:10, więc pilnowałam, żeby wyjść z domu „wpół do”.I wyszłam.Tyle że… zamiast wpół do szóstej wyszłam wpół do piątej. 😂Tak oto dostałam w prezencie godzinę wolnego czasu. Co mogłam z tym zrobić? Wkurzać? A coś to zmieni?Usiadłam…

0 Komentarzy