Od lutego mieszka z nami szczeniaczek o wdzięcznym imieniu Madzia. To pies naszej córki Ali.
Lubię obserwować tego psiaka i często zauważam ile w jej zachowaniu jest takiej naturalnej mądrości .
Gdy Madzia nagromadzi w sobie zbyt wiele emocji, gdy cały świat robi się zbyt głośny, zbyt szybki albo zbyt bliski to Madzia biegnie po swojego pluszowego rekina.
Chwyta go w zęby i cicho wyje, jakby wypuszczała z siebie wszystko to, czego jeszcze nie umie unieść.
Mówimy wtedy, że wyje w rekina.
I w tym czymś zaskakująco prostym i naturalnym widzę jej mądrość: znaleźć swój sposób, zanim napięcie znajdzie ją.
A Ty?
Jaki masz swój rytuał na powrót do siebie?
Co pomaga Ci spuścić parę, zanim zrobi się za późno?
Podoba Ci się moja twórczość?
ZOSTAŃ PATRONEM