9 pokoleń
Spotkałam niedawno mojego znajomego z liceum. Nie widzieliśmy się od wielu lat. Po skończeniu liceum pojechaliśmy w różne strony Polski. Ja wyjechałam na północ, on na południe. Trochę jak bohaterowie serialu "Północ - Południe": Orry Main i George Hazard.Ale nie o tym chciałam dziś napisać.Zapytałam Grzegorza, co u niego słychać i opowiedział mi o swojej pasji, którą zajmuje się już od piętnastu lat. To genealogia. Przegląda stare archiwa, odczytuje dawne księgi i szuka przodków. A najbardziej fascynuje go odkrywanie koligacji między ludźmi. Szuka różnych powiązań, tych oczywistych i tych, których nikt by się nie spodziewał.Okazało się, że odnalazł nawet powiązania między osobami z naszej klasy z liceum. Można pokusić się o stwierdzenie, że wszyscy jesteśmy jedną, wielką rodziną. Kilka dni temu przesłał mi moje drzewo genealogiczne. 9 pokoleń. Slownie: dziewięć!! Nieźle, co ? Kawał historii. Patrzyłam na te rozgałęziające się…