You are currently viewing Bieszczady

Bieszczady

Od rana nucę w głowie piosenkę Maryli:

„wsiąść do pociągu byle jakiego, nie dbać o bagaż, nie dbać o bilet, ściskając w ręku kamyk zielony patrzeć, jak wszystko zostaje w tyle”.

Nie wiem, dlaczego właśnie dziś ta melodia przyszła do mnie o poranku.

Ale za nią pojawiło się zdanie, które tyle razy już słyszałam: „a może rzucić to wszystko i wyjechać w Bieszczady?”

Zwykle brzmi to jak ucieczka. Jak radykalna decyzja. Jak 0-1. Jak czarne albo białe.

Nie przepadam za podejściem wszystko albo nic i raczej myślę : jest tyle możliwości…

Czy to powiedzenie „może rzucić to wszystko i wyjechać w Bieszczady?” mówi o tym, że trzeba wyjechać na zawsze?

Dziś myślę, że może nie chodzi o „zawsze” i może nie chodzi o „nigdy”.

Może chodzi o pozwolenie sobie na czas?

Na oddech. Na złapanie dystansu.

Na spojrzenie z góry na swoje sprawy.

Bo Bieszczady to nie tylko punkt na mapie i połoniny.

To coś więcej, to stan umysłu. To przypomnienie, że mogę patrzeć szerzej, czuć głębiej, oddychać pełniej.

Że mogę wybrać perspektywę, w której to, co ważne, nie ginie w hałasie codzienności.

A potem wrócić i ze świeżym spojrzeniem i przewietrzona głową układać sprawy w zgodzie ze sobą.

Może więc „rzucić to wszystko i wyjechać w Bieszczady” to nie koniec, a początek.

A czym dla Ciebie są Bieszczady?

Podoba Ci się moja twórczość?

ZOSTAŃ PATRONEM

Dodaj komentarz