Lęk, ekscytacja i ciekawość są jak trzy siostry, które często przychodzą razem. Są różne ale mają tych samych rodziców.
Zastanawiasz się czasem nad tym co czujesz, gdy robisz coś po raz pierwszy i z czego to właściwie wynika? Co jest pod maską, którą nosisz?
Jakiś czas temu zmieniliśmy samochód na nowszy. Sama zmiana auta była czymś nowym ale juz oswojonym bo wcześniej kilka razy zmienialiśmy auto. Teraz jednak był jeszcze jeden element, który wywołał we mnie prawdziwą mieszankę emocji. Nowe auto ma automatyczną skrzynię biegów.
Przez lata jeździłam wyłącznie samochodami z manualną skrzynią a auomat był dla mnie zupełnie nieznanym światem.
Przypomniał mi się wtedy film Krudowie. Czułam się jak mieszanka jego bohaterów a właściwie ich cech. Była we mnie radość i ciekawość. Był lęk. Chwilami zamrożenie. Potem znów ekscytacja. I znów lęk.
Ktoś, kto od lat jeździ automatem, może pomyśleć: „Ale czego tu się bać?”.
A jednak gdyby zdjąć maski, zatrzymać obraz i przyjrzeć się człowiekowi, który po raz pierwszy znajduje się w nowej sytuacji, można by zobaczyć cały wewnętrzny świat w ruchu, tak klatka po klatce. Myśl za myślą i emocję za emocją.
Organizm uruchamia wszystko, co zna, aby zadbać o bezpieczeństwo. Odzywają się stare schematy, przekonania, doświadczenia zapisane w ciele. Czasem nawet jakieś historie rodowe, które niosą się przez pokolenia. Do głosu dochodzą różne nasze wewnętrzne figury.
Zdjęłam maskę z twarzy, posłuchalam wewnętrznych głosów i pogadałam z każdą wewnętrzną figura, która w tej sprawie potrzebowała się wypowiedzieć. I kedy poczułam gotowość, usiadłam za kierownicą i ruszyłam.
Największym zaskoczeniem była… lewa noga. Przez cały czas pozostawała w gotowości, choć nie było sprzęgła. Prawa ręka też czekała na swoje zadanie, ale okazało się, że potrzebna jest znacznie rzadziej niż wcześniej.
Dziś, po kilku miesiącach, wszystko dzieje się naturalnie. Mogę po prostu cieszyć się jazdą i nową umiejętnością.
Myślę czasem, że gdybym wtedy nie pozwoliła sobie poczuć całej tej mieszanki emocji czyli radości, ciekawości, obawy i niepewności, albo próbowałabym na siłę przyspieszyć ten proces, być może nadal nie jeździłabym tym samochodem.
Nowe rzadko przychodzi tylko z ekscytacją.
Często przychodzi też z lękiem.
I to nie jest przeszkoda a po prostu część drogi.
Wiem jedno, że w nowych sytuacjach w każdym z nas dzieje się znacznie więcej, niż widać na pierwszy rzut oka. Jest trochę jak u bohaterów filmu: Krudowie.
A Ty? Którą postać z filmu Krudowie najczęściej odnajdujesz w sobie, gdy stajesz przed czymś nowym?
Podoba Ci się moja twórczość?
ZOSTAŃ PATRONEM