Dzień 1.
Na stole leżą losy świata, a plany na 2026 rok są układane z precyzją kolapsy kwantowej i lekkością piórka unoszącego się w próżni.
Forum jest tajne, więc prasa o nim nie pisze.
Lokalizacja? Wiadomo, że na odludziu, tam, gdzie nawet GPS zaczyna zadawać pytania o sens istnienia.
Zaproszenia drukowane złotą czcionką trafiły wyłącznie do właściwych osób.
Reszta nawet nie wie, że powinna żałować.
Większości tematów nie mogę ujawnić bo klauzula poufności, pieczęć i spojrzenie spod brwi…. ale niektóre tematy owszem.
Na pierwszy plan trafiły:
– Rów Mariański (wciąż nie wiadomo: człowiek czy koncepcja).
– Arianie i Plejady – obecni zdalnie, ale bardzo zaangażowani.
– Siedem cudów świata – to na razie wersja robocza i w ciągłej aktualizacji.
– Samolot – decyzja o zakupie juz zapadła, tylko kolor jeszcze do ustalenia.
– Urządzanie kuchni i wybór porcelany, bo cywilizacja zaczyna się od talerza.
– Piątki z masażem – punkt obowiązkowy, nie podlega negocjacji.
– Dyplomacja i swoboda w strategicznych relacjach (z opcją teleportu emocjonalnego).
– Sky is the limit – choć padały sugestie, że to tylko umowa społeczna.
Na marginesie, między jedną decyzją o świecie a drugą powstają 3 książki:
dwie dla dzieci – żeby wiedziały wcześniej.
I jedna, która jest reportażem o kobietach z Kociewia, bo nawet w czasach Al najsilniejszą technologią pozostaje prawdziwa historia.
Wniosek z pierwszego dnia:
uzależnij się od marzeń.
* możliwe skutki uboczne: odwaga, sprawczość i lekka trudność w powrocie na Ziemię.
(ciąg dalszy nastąpi)
Podoba Ci się moja twórczość?
ZOSTAŃ PATRONEM