You are currently viewing Głos

Głos

Kilka wątków połączyło mi się dziś w jedną opowieść.
Gdy nasza córka była mała, mówiła: kot miauczy, a pies hauczy.
Ot, dziecięca logika, która nie potrzebuje słowników ani definicji.


Dziś siedziałam w kręgu kobiet i rozmawiałyśmy o głosie. O odwadze mówienia. O słowach, które czasem więzną w gardle i o tych, które chcą wybrzmieć, choć czasem drży przy nich całe ciało.
Mówiła ta, która trzymała muszlę. Gdy skończyła mówić, przekazywała muszlę kolejnej kobiecie.
Taką prawdziwą, morską muszlę do której przykłada się ucho, żeby usłyszeć szum fal.
Słuchałyśmy się uważnie.
A kiedy zamykałam oczy, słowa zamieniały się w obrazy.
Widziałam kobietę o złotych włosach stojącą pośród falującego zboża. Słyszałam jej głos niosący się daleko ponad polami.
Widziałam kobietę o słowiańskiej urodzie przechodzącą przez górski strumień.
A potem Greczynkę stojącą w gaju oliwnym.
Słyszałam biały śpiew wielu kobiet rozbrzmiewający w Noc Kupały.
I pomyślałam, że od tysięcy lat kobiety to robią:
siadają razem, opowiadają historie i słuchają siebie nawzajem.
Wtedy usłyszałam zdanie, które zostało ze mną na długo:
Człowiek zabiera głos, a pies daje głos.
Zabiera.
Daje.
Jedno słowo różnicy, a jak bardzo zmienia perspektywę.

Może nie wszystko trzeba zdobywać.
Może czasem wystarczy usiąść w kręgu. Zamilknąć na chwilę. Posłuchać szumu w muszli i zaufać, że to, co prawdziwe, znajdzie drogę na powierzchnię.
Jesteśmy ludźmi i czasem komplikujemy coś co z natury jest proste.

Może w życiu zbyt często próbujemy coś sobie wyszarpać np. prawo do mówienia, głos.
A może po prostu nie trzeba go zabierać?
Może wystarczy pozwolić mu wybrzmieć?
Pozwolić sobie mówić i pozwolić sobie być słyszaną. Pozwolić innym usłyszeć to, co od dawna czeka na wypowiedzenie.
Echo ponioslo w świat prastara mądrość, że prawdziwy głos nie rodzi się z walki a z obecności i z zaufania.

Podoba Ci się moja twórczość?

ZOSTAŃ PATRONEM

Dodaj komentarz