Dziś rano było tak zimno, że potrzebowałam przemyśleć od nowa co założyć do pracy. Przygotowana dzień wcześniej letnia sukienka niestety okazała się nieodpowiednia do pogody jaka nastała wraz z porankiem.
Taki mamy w tym roku klimat… lata chyba jeszcze nie było a już przyszły chłodne, jesienne poranki.
Wybór ubrania to dla mnie coś więcej niż tylko decyzja praktyczna. To trochę jak rozmowa z samą sobą, czego dziś potrzebuję, na co mam ochotę, jak chcę się czuć?
Najczęściej zaczynam od jednego elementu np. szala lub butów i wokół niego buduję resztę. Dziś zaczęłam od jednego z ulubionych szali przywiezionych z podróży. Od czegoś trzeba zacząć a reszta garderoby układa się wokół tego akcentu.
To dla mnie trochę jak tworzenie nastroju na cały dzień, poprzez kolor, fakturę czy detal.
A Wy? Macie sprawdzone sposoby? Skąd bierzecie pomysły na codzienne zestawy?
Podoba Ci się moja twórczość?
ZOSTAŃ PATRONEM