W niedzielę rano, na spacerze, usłyszałam piękny fragment z Biblii – piękny cytat i inspiracja:
Pójdziesz z taką mocą, jaką masz.
To słowa, które Bóg mówi do Gedeona.
Mówi nie wtedy, gdy Gedeon jest gotowy, silny i pewny siebie. Ale wtedy, gdy jest dokładnie tam, gdzie jest.
Jakby mówił: masz już skrzydła.
My tymczasem wciąż je sobie przypinamy. Jeszcze jedno pióro. Potem jeszcze jedno i jeszcze wzmocnienie i poprawka.
Jeszcze „jak będę bardziej…”.
Zbieramy siły, pomysły, odwagę na 120%. Dopinamy skrzydła. Polerujemy je na błysk…
I …… nie startujemy.
W niedzielę byłam też na koncercie. Na suficie zobaczyłam wyświetlony taki wzór, który skojarzył mi się ze skrzydłami.
Idąc tym tropem pomyślałam: orzeł ma skrzydła. My też mamy skrzydła, niewidoczne, takie mentalne ale są.
I co robi orzeł?
Orzeł nie czeka, aż orlę będzie perfekcyjne. Wypuszcza je z gniazda. Uczy lotu w powietrzu. W zaufaniu, że skrzydła zrobią to, do czego zostały stworzone.
Może więc nie chodzi o to, by mieć więcej piór, więcej mocy.
Może chodzi o to, by rozłożyć skrzydła, które już mamy.
I pozwolić sobie na pierwszy lot. Nawet nieidealny. Nawet chwiejny.
W myśl słów:
„Pójdziesz z taką mocą, jaką masz.”
Gdzie w Twoim życiu czas wreszcie wystartować bez dopinania kolejnych piór?
Podoba Ci się moja twórczość?
ZOSTAŃ PATRONEM