Włócząc się kiedyś po małych, urokliwych uliczkach Warszawy trafiłam na cos co zbiło mnie z tropu. Znajomy pomnik, tak mi się przynajmniej wydawało. Manneken Pis ??. Zaskoczyło mnie bo to nie to miasto. Przecież to w Brukseli.
Gdy podeszłam bliżej okazało się, że to młodszy brat. Manneken Bis.
Na ulicy Belgijskiej, rzecz jasna .
I przypomniała mi się inna historia ….
Nabrałam niedawno ochoty, żeby ponownie obejrzeć film Miasto aniołów.
Wiecie Nicolas Cage. Te jego zamyślone oczy… You know what I mean…
Wpisałam w wyszukiwarkę tytuł filmu, chwilę mielila, było cicho w mieszkaniu to nawet dało się słyszeć takie delikatne przerzucanie (jak w starym kinie) taśm filmowych, takie stukanie tych metalowych pudełek.
Nagle wyszukiwarka wypluła kilka propozycji stron www gdzie można obejrzeć Miasto aniołów.
Kliknęłam w link i oglądam.
Tylko coś mi tu nie gra ale oglądam dalej. Film wydaje się starszy niż zapamiętałam ale nic to. Oglądam.
Już się wkręciłam w wątek ale dziwię się, że tak nic z tego filmu nie pamiętam ale oglądam.
Pytam siebie : gdzie ten Nicolas Cage ??
W końcu zorientowałam się, że tylko tytuł się zgadza a poza tym to całkiem inny film.
Umysl tak skupił się na tym , że tytuł ok, że przez kawał czasu nie przyjmowałam do wiadomości, że to może być inny film.
Taki psikus umysłu, który wie. Takie wpuszczenie w maliny. Takie malinenstrasse, jak to pięknie nazywa moja znajoma.
Film obejrzałam do końca a z Nicolasem jestem umówiona na weekend. Tylko jeszcze Nicolas nie wie
A Ty? Pamiętasz swoje malinenstrasse ?
Jak trafiłaś/ trafiłeś w maliny?
Fajnie było?
Podoba Ci się moja twórczość?
ZOSTAŃ PATRONEM