Dzień 2.
Pobudka odbyła się w naturalnym rytmie, zsynchronizowanym ze słońcem i księżycem.
Bez budzika. Za to z pełnym zaufaniem do kosmosu.
Dzień rozkręcał się powoli i zgodnie z uniwersalnymi prawami czyli zaczął się od śniadania.
Pyszna degustacja bo czyż nie jest tak, że wszystko kręci się wokół jedzenia?
Nawet długoterminowe strategie na skalę świata.
Drugi dzień został poświęcony dwóm kluczowym obszarom egzystencji: biznesowi i duchowości.
Kolejność nieprzypadkowa, choć dyskutowana.
Na początek: pozyskiwanie środków.
Bez pośpiechu. Z uśmiechem.
W zgodzie z energią obfitości, która lubi, gdy się jej nie naciska.
Następnie wyprawa do butiku.
Tam nastąpiła wymiana papierów wartościowych na produkty unikatowe, surowce, minerały oraz przedmioty, które jak się okazało -same wybrały właściciela.
Eksperci przyjęli to bez zdziwienia.
W dalszej części dnia: numerologia.
Potencjały zapisane w liczbach, które wiedzą o człowieku więcej niż niejedna analiza SWOT i nie wymagają audytu.
Na ten dzień obowiązywał szczególny dress code: białe suknie.
Symboliczne.
Z możliwością wielokrotnego użycia w różnych liniach czasowych.
A wieczorem, jak wisienka na torcie, na niebie pojawił się wilczy księżyc. Pełnia .
Wilczy księżyc, którego symbolika jest głęboka i wielowarstwowa . To księżyc, który łączy naturę, instynkt i wewnętrzną prawdę.
Nie było wątpliwości, że to element programu.
W tej aurze wróciły opowieść o tym, jak słowiańskie Szczodre Gody zostały zastąpione przez Boże Narodzenie.
Pojawił się temat patriarchatu.
Tematy powracające jak refren, bo pamięć zbiorowa ma się całkiem dobrze.
Pod koniec padło pytanie o skromność.
Owszem, na takiej wytwornej gali, proste pytanie o skromność.
Skromność nad skromnościami jest ważna ale ważny też jest potencjał. A potencjał lubi, gdy traktuje się go poważnie i z uznaniem.
Potencjal lubi uznanie. I aby się rozwijać, uznania właśnie potrzebuje.
Wniosek z drugiego dnia:
potencjał rośnie tam, gdzie ktoś odważy się go nazwać.
* możliwe skutki uboczne:
nagłe przypomnienie sobie, kim się jest oraz utrata potrzeby udowadniania czegokolwiek.
(ciąg dalszy nastąpi)
Podoba Ci się moja twórczość?
ZOSTAŃ PATRONEM