You are currently viewing Zaczarowany ogród

Zaczarowany ogród

Rozmawiałam wczoraj z pięknymi, mądrymi kobietami. Kobietami, które niosą w sobie całe ogrody, choć czasem jeszcze o tym nie wiedzą.
Rozmowa popłynęła miękko.
Najpierw w stronę zabaw z dzieciństwa.
Do śnieżnej zimy i iglo budowanych małymi dłońmi, do występów na scenie, na której serce biło głośniej niż muzyka, do śmiechu przy karaoke, który nie potrzebował perfekcji.
A potem wydarzyło się coś niezwykłego.
Każda z nas została poproszona, by przypomnieć sobie: jakim kwiatem była wtedy.
I nagle zrobiło się… pełno. Tulipany otwierały się nieśmiało i falowały na rozległych, barwnych polach, nagietki świeciły ciepłem jak małe słońca, słoneczniki świeciły własnym blaskiem, cynie stały dumnie w swoich kolorach, mniszek lekarski – ten nasz mleczyk – rozsypywał marzenia na wiatr i aż chciało się go celebrować, malwy rosły wysoko, przy ścianach dawnych domów, szarotki trwały w swojej delikatnej sile, a bluszcz… splatał wszystko, co chciało być razem.

I wtedy trochę nieśmiało, a trochę z uśmiechem, pojawił się też kalafior.
Nieoczywisty kwiat. Inny. Trochę jakby z innej bajki, a jednak… prawdziwy i wystarczający choć trochę nieoczywisty. Niezwykły.
I zrobiło się jeszcze pełniej. Bo w tym ogrodzie było miejsce na wszystko.
Siedziałyśmy wśród tych historii, a powietrze gęstniało od zapachów, wspomnień i czułości.
Zaczarowany ogród.
Rajska wyspa.
A może po prostu … my, przypominające sobie siebie.
I pomyślałam wtedy, że każda z nas niesie w sobie taki ogród.
Nie do porównywania i oceniania.
A do odkrywania, podlewania i do zachwytu.


Dziś pytam cicho:
jakim kwiatem byłaś jako dziecko? I czy pozwalasz mu nadal rosnąć?

Podoba Ci się moja twórczość?

ZOSTAŃ PATRONEM

Ten post ma jeden komentarz

  1. Kazia

    Elu Pięknie to🤩
    opisałaś 😍
    Ja chciałam być kwiatem
    który spełnia
    Życzenia urodzinowe

Dodaj komentarz