Są takie momenty w życiu rodzica, kiedy czas staje na głowie. Zwłaszcza wtedy, gdy jesteś mamą dorosłej już córki… ale w środku wciąż dobrze pamiętasz siebie z czasów studenckich.
Kilka dni temu usłyszałam od córki:
„Mamo, przyjdą do nas moi znajomi ze studiów, dobrze?”
No i zaczęło się… film w mojej głowie ruszył natychmiast. Przypomniała mi się herbata parzona w garnku, kolacje składające się głównie z ryżu a w wersji de lux … z ryżu z jogurtem, rozmowy do trzeciej nad ranem o sensie życia i o tym, czy sesję da się przeżyć wyłącznie na kawie i nadziei.
No nie ma co kryć, skojarzenia ze studentami bywają… barwne. Lekko chaotyczne, trochę głośne a czasem bardzo kreatywne.
Więc gdzieś między wyjmowaniem dodatkowych kubków a dyskretnym sprawdzaniem, czy mamy wystarczającą ilość herbaty, pojawił się ten cichy głos w głowie:
„Ciekawe, jak to będzie…”
A potem przyszli ONI.
Uśmiechają się. Rozmawiają. Czas płynie zwyczajnie, ciepło. Rozgościli się w kuchni. Ja zajęłam się swoimi sprawami. I kiedy po kilku godzinach spotkania wynurzyli się z kuchni to podali mi talerz a na nim…. PIEROGI. Własnoręcznie ulepione, ciepłe, pachnące i okraszone złocistą cebulką, która pachnie tak, że nagle robi się bardzo domowo Bardzo swojsko. Bardzo… wzruszająco.
I wtedy szczęka opada. Dosłownie i metaforycznie.
Bo nagle zobaczyłam nie „ stereotypowych studentów” tylko młodych ludzi, którzy niosą ze sobą uważność, serdeczność i coś niezwykle pięknego: wdzięczność wyrażoną w najprostszy, a jednocześnie najsmaczniejszy sposób.
I gdzieś pomiędzy zapachem cebulki a parą unoszącą się znad pierogów pojawiła się myśl, że czas zatacza koło a każde pokolenie dopisuje do niego własny, zupełnie nowy rozdział.
I stałam potem tak w swojej kuchni, trochę mama, trochę była studentka, trochę obserwatorka życia… i pomyślałam, że to całkiem niezwykłe uczucie widzieć, jak dorosłość mojego dziecka pachnie domem.
I że pierogi potrafią czasem powiedzieć więcej niż tysiąc słów.
Podoba Ci się moja twórczość?
ZOSTAŃ PATRONEM
Aż poczułąm zapach cebulki:-)
Zapach, smak – wyśmienite, aż ślinka cieknie.
Wyglądają wyśmienicie
Mniam mniam