Wczoraj do sukienki przypięłam jedną z moich ulubionych broszek. Koleżanka zapytała, czy przywiozłam ją z dalekich podróży.
Tym razem akurat nie. Kupiłam tę broszke w Polsce. Ale faktycznie jej historia jest daleka, bo takie ozdoby tworzą rdzenni Indianie w Ameryce.
I to pytanie uruchomiło we mnie refleksję o podróżach . Podróżach tych przez kontynenty i tych przez życie.
Kiedyś marzyłam, żeby odwiedzić Hiszpanię i Kanadę.
Do Hiszpanii „prawie” dotarłam, bo byłam na Teneryfie. Kanada wciąż jeszcze przede mną.
Za to w międzyczasie zobaczyłam wiele innych, pięknych miejsc.
Czy to, że nie spełniłam planu w 100% sprawia, że inne podróże były mniej wartościowe?
Absolutnie nie.
Uwielbiam te podróże. Wszędzie jest coś ciekawego i pyszne jedzenie.
Z każdej podróży czerpię coś nowego. Zbieram wspomnienia. Poznaję nowych ludzi, nowe ciekawe historie, nowe smaki.
Podobnie jest w życiu. Nie zawsze wszystko idzie zgodnie z planem, a jednak może być pięknie.
Jak to mówi pewna mądra kobieta: „zawsze jest najlepiej, choć nie zawsze po mojej myśli”.
A Ty? Jak masz z podróżami?
Jakie nieplanowane podróże albo spotkania okazały się dla Ciebie najpiękniejszymi?
Która z Twoich podróży zmieniła Cię najbardziej?
Podoba Ci się moja twórczość?
ZOSTAŃ PATRONEM