You are currently viewing Let it go

Let it go

Usłyszałam kiedyś na webinarze Ewy Foley historię o mnichu albo szamanie do którego jechali gdzieś bardzo , bardzo daleko, chyba w Meksyku a on długo milczał i w końcu wypowiedział tylko jedno zdanie:

„Let it go, let it go. „

Tylko tyle. Albo aż tyle.

Pomyślałam, hmm…. o czym to może być ??

Wraca to zdanie do mnie często.

Ostatnio coraz częściej.

Na przykład w sytuacjach gdy chciałabym komuś pomóc a ta osoba nie chce i znajduje mnóstwo wymówek bo nie jest w danym momencie gotowa.

I wtedy przychodzi: let it go

O czym to wtedy jest?

Może o braniu odpowiedzialności za kogoś, kto jej nie chce ?

Wyczerpujące. Potrafi przygnieść.

Szybko zaczyna boleć kręgosłup. Emocjonalny, psychiczny, duchowy.

Bywa, że próbujemy pomóc z dobrej intencji — troski, empatii, miłości .

Ale wtedy zaczynamy decydować za tę osobę. Naprawiać za nią.

A przecież nie o to chodzi .

To jak w takim razie zauważyć granicę gdzie przejmujemy odpowiedzialność za kogoś a gdzie jest tzw. zdrowa odpowiedzialność?

Odpowiedź jest prosta :

– Jak najszybciej 😁

Zdrowa odpowiedzialność to świadomość, gdzie kończę się ja, a zaczyna drugi człowiek.

To odwaga, żeby zobaczyć, że nie wszystko da się naprawić, zmienić.

I że nie wszystko trzeba.

A czasem największym aktem miłości lub przyjaźni jest… puścić.

Nie trzymać siebie w roli wybawcy, która tylko drenuje z sił.

Let it go.

Nie jako rezygnacja.

Ale jako zaufanie.

Do życia.

Do procesu.

Do tego, że każdy z nas ma swoją drogę. I swoją odpowiedzialność.

Zaufanie, że drugi człowiek ma w sobie siłę.

Nawet jeśli jej jeszcze nie widzi.

A Ty?

Za co dziś trzymasz odpowiedzialność, która nie jest Twoja?

I co by się stało, gdybyś pozwolił / pozwoliła ją puścić ?

Podoba Ci się moja twórczość?

ZOSTAŃ PATRONEM

Dodaj komentarz