Szybko minęły dwa tygodnie na wyspach. Głównie boso albo w klapeczkach.
Stopy oddychały razem ze mną.
Ale podróż samolotem rządzi się swoimi prawami bo jest samolot, lotnisko, kilometry korytarzy…. więc wyciągam sportowe buty. Zakładam. Lekko wiążę sznurówki, ale tak naprawdę lekko.
A moje stopy niemal natychmiast protestują:
Ojej… już dawno nie byłyśmy tak uciśnione.
Czy to konieczne?
I pomyślałam wtedy, że ciało mówi prawdę szybciej niż głowa.
A wczoraj miałam taką sytuację, że łzy same płynęły mi po policzkach. Dużo było w nich emocji.
Zmęczenia, napięcia.
Może także zbyt mocnego zaciskania różnych „sznurówek”.
Dziś rozmawiałam ze znajomą, bardzo mądrą kobietą.
Mówiłyśmy o presji, którą sami sobie robimy.
O tym, jak łatwo pomylić mobilizację z ciągłym ściskiem.
I przypomniała mi młodzieżowe słowo roku 2022:
Essa.
Jest w nim jakiś oddech i lekkość.
Miejsce na życie bez nieustannego ciśnienia.
Bo może właśnie o tym jest dorosłość, żeby umieć rozpoznać, kiedy coś nas wspiera, a kiedy już tylko uciska.
To mogą być różne rzeczy:
Buty.
Relacje.
Oczekiwania.
Role.
Myśli o sobie.
Wiele zależy od okoliczności i pogody oraz miejsca, w którym właśnie jesteśmy.
Ale wiele zależy też od nas i od tego, czy dziś wybierzemy zaciskanie czy oddech.
Jakie buty dziś zakładasz?
Podoba Ci się moja twórczość?
ZOSTAŃ PATRONEM