Czy do Was też w Wigilię przychodzi Święty Mikołaj?
Odkąd pamiętam, u nas zawsze tak było.
Ma białą brodę, czerwony strój i worek pełen prezentów.
Kiedy wchodzi do domu po schodach, tupie i głośno woła „ho, ho, ho, czy są tu jakieś grzeczne dzieci?”, to wśród dzieci zaczyna się poruszenie.
Oczy błyszczą.
Na twarzach pojawiają się uśmiechy.
Jest też ten dreszczyk emocji… i ciche pytanie w głowie: czy na pewno byłem wystarczająco grzeczny, żeby dostać prezent?
Jest zabawnie i trochę stresująco, bo zanim Mikołaj wręczy podarunek, zawsze ma jakieś zadanie:
powiedz wierszyk,
zaśpiewaj kolędę,
pokaż śmieszną minę.
A najlepsze jest to, że gdzieś w połowie wieczoru dzieci zaczynają podejrzliwie patrzeć… bo Mikołaj ma dziwnie znajomy głos, śmieje się jak wujek i wujka nie ma dokładnie wtedy, kiedy przychodzi Mikołaj.
Budzi się w dzieciach zmysł detektywa i nie pomaga tłumaczenie, że wujek poszedł dołożyć do pieca, żeby w domu było cieplutko.
I choć dziś wiemy więcej i każdy ma swoją teorię na temat tego najświętszego ze świętych, ta chwila nadal ma w sobie magię.
Bo to nie tylko prezenty. To wspomnienia, które zostają na całe życie.
A jak jest u Ciebie?
Podoba Ci się moja twórczość?
ZOSTAŃ PATRONEM