Żeby życie miało smaczek, warto czasem wybrać się w nowe miejsce.
I tak zrobiłyśmy.
Najpierw spacer wśród zieleni w Chojnowskim Parku Krajobrazowym, a potem uczta dla podniebienia: obiad w restauracji w której jeszcze nie byłyśmy wcześniej.
Wybrałyśmy różne dania z karty, żeby spróbować różnych smakołyków. Jedne to znane dania, ale w nowej, zaskakującej odsłonie np. placek ziemniaczany z wędzoną sieją albo tatar podany z chrupiącym czosnkowym chrustem.
Inne nie zaskoczyły nas podaniem ale smakiem oczarowały.
Wyśmienite tagliatelle z krewetkami i kwiatem cukinii zachwyca lekkością, a focaccia z pastą z suszonych pomidorów czy ciemnych oliwek to prawdziwa uczta dla zmysłów.
Na szczęście na deser jest osobna kieszonka w żołądku to było miejsce na słodkie dopełnienie chwili. Kawa, racuchy z malinowym musem i obłędnie czekoladowy fondant. Oooch i aaach.
Kucharz doskonale wie, co robi.
Wszystko było mmmmmm pyszne .
A jedzenie podane w ogrodzie dodatkowo smakuje jakoś tak bardziej, pełniej, wolniej.
Obsługa? Uśmiechnięta, uważna, z sercem i dzięki temu czułyśmy się naprawdę zaopiekowane.
Pies dostał swoją miseczkę z wodą, a my chwilę relaksu.
Było smacznie, spokojnie, po prostu pięknie.
Refleksja?
Czas spędzony w dobrym towarzystwie i przy dobrym jedzeniu to najprostszy sposób, by poczuć, że życie naprawdę ma smak.
Podoba Ci się moja twórczość?
ZOSTAŃ PATRONEM