Pójdziesz do lasu…

W piątek spotkałam się ze znajomą. Miałyśmy w planie kino. Wybrałyśmy mocny film "Wartość sentymentalna" w reżyserii Joachima Triera. Do tego rewelacyjna muzyka Hani Rani. Muzyka, która nie była tylko tłem. Towarzyszyła historii, brzmiała razem z emocjami, prowadziła je, czasem delikatnie, czasem niemal aż boleśnie . Potem miałyśmy jeszcze czas na pogawędkę w kawiarni. Tematów mnóstwo. Ciekawych. Poruszających. Takich, które otwierają kolejne drzwi i kolejne pytania. A ja… ciągle z tego wieczoru słyszę jedno zdanie: Pójdziesz do lasu, przyjdzie odpowiedź. Zaczęłam się zastanawiać nad tym, jak ludzie dokonują wyborów. Jak podejmują decyzje. I nad tym, że brak decyzji… też jest decyzją. Myślałam o tym, jak sobie próbujemy pomóc w podjeciu decyzji. Czym się wspieramy. Przyszły mi do głowy różne rzeczy. Między innymi: Rozmowa z kimś bliskim, z kimś z rodziny. Rozmowa z przyjaciółką albo przyjacielem. Czasem z coachem . Czasem…

2 komentarze

Pies

Było już późno w nocy. Na pewno po godzinie dwudziestej drugiej. Cały dom szykował się do pójścia spać. Ktoś kończył kąpiel, ktoś naciągał piżamę, światło było już przygaszone. Siedziałam na kanapie i porządkowałam w głowie myśli z całego dnia. Koty leżały spokojnie obok mnie, zwinięte w puchate kuleczki. Tylko pies… Pies podejrzanie mało się udzielał. Nastawiłam uszu. Czy śpi? A może robi coś, czego wolałabym nie wiedzieć? I wtedy usłyszałam to charakterystyczne, ciche szuranie. Takie kiedy wiesz, że szura czymś czym nie powinien szurać. Poszłam do pokoju obok. A tam ... nasz słodki psiak, z pełnym zaangażowaniem, zajadał… czekoladę. Czekoladę, którą wyciągnął z plecaka. Czekoladę, która była dokładnie zapakowana, owinięta w dwa woreczki. No cóż. Z możliwych wyborów - chyba najgorszy bo czekolada dla psa jest po prostu szkodliwa. I to był dokładnie ten moment, w którym przypomina się zdanie:…

1 Komentarz

Studenci

Są takie momenty w życiu rodzica, kiedy czas staje na głowie. Zwłaszcza wtedy, gdy jesteś mamą dorosłej już córki… ale w środku wciąż dobrze pamiętasz siebie z czasów studenckich. Kilka dni temu usłyszałam od córki:„Mamo, przyjdą do nas moi znajomi ze studiów, dobrze?” No i zaczęło się… film w mojej głowie ruszył natychmiast. Przypomniała mi się herbata parzona w garnku, kolacje składające się głównie z ryżu a w wersji de lux … z ryżu z jogurtem, rozmowy do trzeciej nad ranem o sensie życia i o tym, czy sesję da się przeżyć wyłącznie na kawie i nadziei. No nie ma co kryć, skojarzenia ze studentami bywają… barwne. Lekko chaotyczne, trochę głośne a czasem bardzo kreatywne. Więc gdzieś między wyjmowaniem dodatkowych kubków a dyskretnym sprawdzaniem, czy mamy wystarczającą ilość herbaty, pojawił się ten cichy głos w głowie:„Ciekawe, jak to będzie…” A…

3 komentarze