Współczucie

Dawno temu, gdy jeszcze odprowadzałam córkę rano do szkoły, zdarzało mi się po drodze skręcić do małej kawiarni. I jeszcze przed pracą zamawiałam filiżankę kawy. Taka odrobina luksusu na dobry początek dnia. Sięgałam wtedy po książkę z półki: "Sztuka szczęścia. Poradnik życia. Jego Świątobliwość Dalajlama." Otwierałam ją na przypadkowej stronie i czytałam fragment. Kiedy przyszła pandemia i kawiarnie opustoszały, kupiłam własny egzemplarz książki. Przeniosłam ten rytuał do domu. Kawa, chwila ciszy, kilka zdań. Słowa, które skłaniają do refleksji. Do dziś to praktykuję. Teraz najczęściej robię to w dzień wolny np. weekend. Dziś otworzyłam książkę i przeczytałam taki fragment: "Pamiętam pewnego starszego mistrza pieśni, który mieszkał w klasztorze Namgjal. Spędził on dwadzieścia lat jako więzień polityczny w chińskim więzieniu i obozach pracy. Kiedyś spytałem go o najtrudniejszą sytuację, jakiej musiał stawić czoło w więzieniu. Nieoczekiwanie odparł, że najbardziej bał się tego,…

0 Komentarzy

Zmęczenie

Nie wiem czy to kwestia jesieni czy coś innego ale w tym miesiącu mocno czuję zmęczenie a w tym tygodniu to jakoś bardzo, bardzo. Jakby zmęczenie próbowało wsunąć się w każda cząstkę mnie. Patrzę dziś na naszego kota, na to jak śpi na krześle. I myślę sobie, że zmęczenie czasem przychodzi cicho jak kot. Nieproszone. Zwija się w kłębek w kącie dnia i zasłania oczy przed światłem, jakby chciało powiedzieć: „dość na dziś”. Może właśnie w tym jest jego mądrość? Mi zmęczenie przypomina o tym, że jesteśmy ludźmi, a nie nieustannym ruchem. Zauważam, że siła rośnie tam, gdzie ktoś pozwala sobie choć na chwilę zasnąć jak kot na krześle . Jak skulony i spokojny kot. Dziś uczę się słuchać zmęczenia zamiast z nim walczyć. A Ty co dziś robisz?

0 Komentarzy

Sen o mostach

Miałam niedawno sen o mostach a właściwie to sen o rozmowie samej ze sobą o mostach. O tym, że mosty można budować, podziwiać, przekraczać, naprawiać, burzyć, palić, można po moście przejść lub można się pod nim schronić. I pomyślałam dziś rano o mostach w kontekście rodziny. O tym, że mosty łączą nas z korzeniami. Nieważne, jak daleko się wyjedzie, by uciec to korzenie i tak przypominają o sobie. Czasem w ciszy, czasem w tęsknocie, a czasem w nagłym geście, gdy ktoś wyciąga rękę i mówi: „spotkajmy się”. Myślę o tym, że ród potrafi być ciężki i wymagający jak ziemia, ale też dający oparcie i siłę. Mosty, które do niego prowadzą, nie zawsze są mocne, czasem są porośnięte chwastami, a czasem ukryte w niepamięci. A jednak, gdy decydujemy się po nich przejść, możemy odnaleźć coś, co nas karmi i przypomina, skąd…

0 Komentarzy

Ikigai

Powód, dla którego rano otwieramy oczy. Stan w którym odnajdujemy sens, cel i przyjemność w codziennych czynnościach . Przestrzeń, w której spotyka się to, co kocham, w czym jestem dobra, czego potrzebuje świat i za co mogę być wynagradzana. Dosłownie: Iki (żyć) + gai (powód/wartość) A jeśli spojrzeć tak na małżeństwo? Nie jak na kontrakt. Nie jak na codzienną listę obowiązków ale jak na ikigai czyli filozofię, która polega na tworzeniu i celebrowaniu codziennych małych radości i poczucia sensu. Dziś rano na zajęciach z angielskiego zapytałam moją znajomą, mądrą kobietę o jej "recipe for success" w małżeństwie. Wymieniła różne rzeczy, ale jedna zatrzymała mnie szczególnie: „W niczym z mężem nie rywalizujemy.” Hmm... To zabrzmiało jak taka mała tajemnica przekazywana z pokolenia na pokolenie a może jak "lifehack" . Bo jeśli życie we dwoje staje się areną to ktoś musi wygrać,…

0 Komentarzy