Pocztówka

Z piątku na sobotę miałam sen. Przyśniła mi się kartka pocztowa . Trzy linijki tekstu. Drukowanego tekstu. Kartkę dostarczył mi humanoid. Wyglądał jak człowiek ale był robotem. Na kartce ładny widoczek jakiegoś miasteczka o nazwie Alba. A z drugiej strony suchy tekst w stylu: Pozdrawiam z Alby. Tu jest pięknie . Co u Ciebie? Jakoś chciałam, żeby chociaż chwilę było bardziej ludzko więc zagadałam do tego humanoida coś w stylu: ooo to po polsku a nie mogło być po angielsku? Sama nie wiem czy to miał być żart czy próbowałam maskować sama przed sobą zawod tym, że to taka "techniczna" korespondencja. Nawet nie mogę sobie przypomnieć od kogo. Zero emocji. Humanoid wyjął małą drukarkę Zabzyczala i za chwilę podał mi drugą, taką samą kartkę ale tekst był po angielsku. Smutek ogarnął mnie wtedy jeszcze większy. Rozum mówił, że spoko, że…

0 Komentarzy

Różnice – łączą czy dzielą ?

Różnice - łączą czy dzielą ? Wielokrotnie byłam świadkiem i uczestnikiem rozmów wśród osób, które miały odmienne zdania i wielokrotnie doświadczyłam jak można pięknie się różnić. Rozmowy odbywały się zarówno w gronie prywatnym jak i w firmowym. Po prostu rozmowy prowadzą ludzie. Podam fragment dwóch rozmów, żeby odrobinę zobrazować ten temat: 1. - nie lubię tego jeść. Zróbmy coś innego - ooo nie może tak być, że jak czegoś nie lubisz to nie będziesz tego jeść. Jak była wojna to ludzie wszystko jedli. 2. - uważam, że jak urlop to tylko w górach - hmm, ciekawe, bo ja lubię jeździć nad morze. Opowiedz mi co lubisz gdy jesteś w górach. Chętnie poznam Twoja perspektywę. Czujesz różnicę w tych dwóch krótkich dialogach? Ja czuję. I przyznaję, że zdarzają mi się i takie i takie rozmowy. Czasem cos w rozmowie, w tonie…

0 Komentarzy

Malowanie przy winie

Sobota - moje skojarzenie z XX wieku naszej ery to dzień sprzątania w domu A jak jest w XXI wieku? Chyba inaczej. To zależy. Nie ma co uogólniać. Opowiem o sobocie 18.01 i o tym dokąd poniosło to moje myśli. W sobotę różne okoliczności i drogi przez Sopot i Piaseczno pokierowały mnie do Warszawy na wydarzenie: Malowanie przy winie. Już sam tytuł wydarzenia otwiera przed uczestnikami morze możliwości A fakt, ze pracownia mieści się głęboko bo w piwniczce to dodaje głębi temu spotkaniu ze sztuką. I może to głębokość lokalu a może towarzystwo wina skłaniało do głębszych refleksji. Po miłym powitaniu z uczestnikami każdy "malarz " przywitał się po kolei: ze sztaluga, płótnem 40x50 , pędzlami i farbami . Z głośnika popłynęła muzyka, do kieliszków popłynęło wino a przy tym popłynęła wena. Od czego zacząć? Jak to było z tym…

0 Komentarzy

Malinenstrasse v Manneken Bis

Włócząc się kiedyś po małych, urokliwych uliczkach Warszawy trafiłam na cos co zbiło mnie z tropu. Znajomy pomnik, tak mi się przynajmniej wydawało. Manneken Pis ??. Zaskoczyło mnie bo to nie to miasto. Przecież to w Brukseli. Gdy podeszłam bliżej okazało się, że to młodszy brat. Manneken Bis. Na ulicy Belgijskiej, rzecz jasna . I przypomniała mi się inna historia .... Nabrałam niedawno ochoty, żeby ponownie obejrzeć film Miasto aniołów. Wiecie Nicolas Cage. Te jego zamyślone oczy... You know what I mean... Wpisałam w wyszukiwarkę tytuł filmu, chwilę mielila, było cicho w mieszkaniu to nawet dało się słyszeć takie delikatne przerzucanie (jak w starym kinie) taśm filmowych, takie stukanie tych metalowych pudełek. Nagle wyszukiwarka wypluła kilka propozycji stron www gdzie można obejrzeć Miasto aniołów. Kliknęłam w link i oglądam. Tylko coś mi tu nie gra ale oglądam dalej. Film wydaje…

0 Komentarzy