Let it go
Usłyszałam kiedyś na webinarze Ewy Foley historię o mnichu albo szamanie do którego jechali gdzieś bardzo , bardzo daleko, chyba w Meksyku a on długo milczał i w końcu wypowiedział tylko jedno zdanie: "Let it go, let it go. " Tylko tyle. Albo aż tyle. Pomyślałam, hmm.... o czym to może być ?? Wraca to zdanie do mnie często. Ostatnio coraz częściej. Na przykład w sytuacjach gdy chciałabym komuś pomóc a ta osoba nie chce i znajduje mnóstwo wymówek bo nie jest w danym momencie gotowa. I wtedy przychodzi: let it go O czym to wtedy jest? Może o braniu odpowiedzialności za kogoś, kto jej nie chce ? Wyczerpujące. Potrafi przygnieść. Szybko zaczyna boleć kręgosłup. Emocjonalny, psychiczny, duchowy. Bywa, że próbujemy pomóc z dobrej intencji — troski, empatii, miłości . Ale wtedy zaczynamy decydować za tę osobę. Naprawiać za nią.…