Carpe diem

Masz dzień wolny?To oczywiście… zrób listę rzeczy do ogarnięcia. Tzw. "to do list". Najlepiej długą. Taką, od której już na starcie chce się położyć.Popatrz na nią. Poczuj to zmęczenie, zanim jeszcze zaczniesz.A potem…skreśl pięć punktów z tej listy. Bez wyrzutów sumienia.Zostaw trzy.Zrób je spokojnie i dokładnie.Ogłoś sukces.Nawet tak cicho, do siebie.A potem zajmij się sobą. Nie patrz na życie przez okno. Idź żyć! Bo dzień wolny to nie projekt do zrealizowania. Carpe diem .

0 Komentarzy

Matrix

Piękna dziś pogoda, więc wybrałam się za miasto.Wsiadłam do auta i po krótkim odcinku drogi przypomniałam sobie, że nie wzięłam telefonu z domu.Wracać czy nie wracać – oto jest pytanie.W czasach, w których wszystko mamy „pod ręką”, brak telefonu wydaje się niemal nienaturalny.A jednak… pomyślałam - po co mi on, skoro jadę spotkać się z naturą?Oddychać leśnym powietrzem.Wystawić twarz do słońca.Jadę.Jadę dalej.Na moment pojawia się niepewność, bo przydałaby się nawigacja.Nie ma.Skręcam nie tam, gdzie planowałam.Droga dłuższa… ale bardziej malownicza.Bardziej moja.Dojechałam.Wiosna ma w sobie coś z cudu. Te młode listki, które nie pytają „czy warto”, tylko po prostu się rodzą.Uwielbiam tę cykliczność, to odradzanie.Pięknie jest.Zrobiłabym zdjęcie… ale nie wzięłam telefonu.Więc stoję i patrzę.Naprawdę patrzę.Myślę o tym, jak żyliśmy kiedyś – bez internetu, bez ciągłego „zatrzymywania chwili”. Czuję się przez chwilę jak tacy dziwni ludzie w '95.I nagle… zza drzew, na polanę…

0 Komentarzy

Niewygoda

Wczoraj przyszła do mnie niewygoda. Nie zapukała. Nie zapowiedziała się. Przyszła i ścisnęła żołądek.A było tak: spojrzałam w aplikację mObywatel i zobaczyłam to jedno zdanie, które potrafi zmienić nastrój na pół dnia: minął termin badania technicznego auta.I od razu poczulam wszystko w jednymmomencie: skurcz, napięcie, niewygoda.Jak to możliwe, że to przegapiłam?Znam siebie.Wiem, że takie rzeczy nie odpuszczają łatwo.Krążą gdzieś z tyłu głowy, przypominają się w najmniej odpowiednich momentach, szepczą: „zrób to”, „nie zapomnij”, "to pilne", „to ważne”.Więc zaczęłam szukać terminu kiedy mogę to załatwić.W kalendarzu... jak to w życiu ... pełno.Praca, dom, rzeczy ważne i te, które karmią serce. Zajęcia, które lubię. Pisanie bloga. Jest co robić. Codzienność, która jest dobra… i jednocześnie wymagająca.Odłożyłam na chwilę myśli o tym i wkrótce wszechświat zaopiekował.Wtedy wydarzyło się coś małego. Prawie niezauważalnego a jednak znaczącego.Wiadomość od koleżanki. Zmiana planów. Wszechświat jest elastyczny. Przesunięcie…

0 Komentarzy

Obelisk

Jedziemy zobaczyć coś, co nigdy nie zostało dokończone. To ciekawa historia. Pomysł był wielki. Stworzyć największy obelisk z jednego kawałka kamienia. Jak to zrobić? Znaleźć miejsce, skalę, kamieniołom. Wybór padł na czerwony granit. Znaleźć ludzi, którzy podejmą się tego zadania i będą kuc w twardej skale. Ekipa znaleziona. Prace idą pełną parą. Mają za sobą juz 2/3 pracy i... wtedy ... trach. Pęknięcie.Jedna szczelina, która kończy wszystko. Nie da się skleić. Nie da się podnieść. Nie da się dokończyć. Projekt zatrzymany w pół drogi. Natura pokazuje co myśli o tym pomyśle człowieka. I najbardziej zatrzymuje mnie jedno, jak z czegoś „zepsutego” zrobiono miejsce, do którego dziś przychodzą ludzie.Patrzą. Słuchają. I… płacą, żeby zobaczyć porażkę. To daje do myślenia. Tak mnie pochłonęła ta historia niedokończenia,że…nawet nie zrobiłam zdjęcia. I może dobrze. Bo jeśli tam pojedziesz,zobaczysz to na własne oczy. A tutaj…

0 Komentarzy