Nocne życie

Położyłam się spać o 22:30.Z piękną, dorosłą nadzieją, że rano wstanę rześka, spokojna i wypoczęta.Ale noc miała swój własny scenariusz.Najpierw po mnie biegał pies, który uznał, że to idealny moment na zabawę.Potem koty, gdzieś w środku nocy, rozpoczęły głośne negocjacje o dokładkę suchej karmy.A nad ranem zadzwonił domofon.Podniosłam słuchawkę… i po drugiej stronie była tylko cisza.Teraz pora wstawać a ja mam wrażenie, że potrzebuję jeszcze… ośmiu godzin snu. Pies i koty oczywiście teraz śpią w najlepsze. I krąży mi po głowie jedna myśl.Może to wszystko były jakieś ważne znaki od wszechświata?Pies.Koty.Tajemniczy domofon. Tylko… jak je właściwie odczytać?Na razie odczytuję jeden:kawa będzie dziś moim duchowym przewodnikiem 😉 A Ty jak myślisz ? To były znaki z ukrytym przekazem czy po prostu nocne życie mojego domu? Dobrego dnia dla wszystkich niewyspanych i tych, którym wszechświat też robi nocne niespodzianki.

0 Komentarzy

Garść ryżu

Zastanawiałam się dziś, co przygotować na jutro, żeby zabrać ze sobą do pracy.Zrobiłam szybki przegląd szafek kuchennych. Trochę to było jak podróż przez różne kraje.Wyjęłam składniki: ryż i mleko.Proste jak smaki dzieciństwa.Ale od dzieciństwa minęło już trochę czasu. Przybyło doświadczeń i przybyło smaków.Postanowiłam więc dodać do tej prostej potrawy kilka smaczków z różnych kontynentów.Ryż z Japonii. Mleko z Polski.A do tego:kardamon z Indii i daktyle z Egiptu.Nagle w kuchni zrobiło się ciepło. Zapach powoli wypełnił przestrzeń i przeniósł mnie do małego pokoiku Małej Księżniczki Sary. Do tej chwili, gdy mężczyzna z Indii zrobił jej niespodziankę, pięknie ustroił pokój, przyniósł pachnące, wygrzane słońcem owoce oraz wyszukane potrawy z dalekich miejsc.Zamknęłam oczy. A w powietrzu mieszały się zapachy z różnych krańców świata.I pomyślałam, że czasem wystarczy garść ryżu, odrobina mleka i szczypta odwagi do mieszania smaków, żeby zwykły wieczór zamienił się w…

0 Komentarzy

Podróże kształcą

Sentancja "Podróże kształcą " jest bzdurą!To MY kształcimy się podczas podróży. Trafiłam ostatnio na taką myśl w książce Jarosława Kreta "Mój Egipt" i coś w tym jest. Przechodziłam przez ulicę w Kairze.Ruchliwą. Bez przejść dla pieszych, bez świateł, bez europejskiej logiki.Jak na Europejkę to szłam śmiało. Zdecydowanie sunęłam między samochodami, przekonana o tym, że całkiem dobrze radzę sobie w tym ulicznym chaosie.A jednak byłam widoczna.Wygląd. Sposób poruszania się. Ten subtelny „akcent”, którego nie da się ukryć gdy jesteś ma innym kontynencie.Nagle podszedł do mnie mężczyzna.Egipcjanin z krwi i kości. Jozef.Powiedział, że pomoże mi przejść przez ulicę.Nie oczekiwałam pomocy. Ba, nie sądziłam nawet, że jej potrzebuję.Ale była uprzejma więc ją odruchowo przyjęłam.Kilka kroków później rozmawialiśmy już o tym, skąd jestem i dokąd zmierzam.Turystyczno-filozoficzny small talk.Powiedziałam, że idę szukać sklepu z daktylami.Nie wiem gdzie jest, więc przy okazji spaceruję po mieście. -…

0 Komentarzy

Lot balonem

Pamiętasz swoje marzenia z dzieciństwa?Ja kilka pamiętam bardzo wyraźnie np :- Guma balonowa Donald z Pewexu.- Lalka Barbie.- Buty „czeszki”.- Zobaczyć wieżę Eiffla.- Spać w łóżku z baldachimem jak z Baśni tysiąca i jednej nocy.- Polecieć samolotem gdzieś daleko.- Spotykać ciekawych ludzi.- Podróżować.- Jeść bez ograniczeń truskawki prosto z krzaka. Był wśród tych marzeń także lot balonem.Jako mała dziewczynka wyobrażałam sobie, jak to jest unosić się nad światem.Jak wróżka. Jak w bajce o Piotrusiu Panie.Albo jak w filmie „Niekończąca się opowieść”.Pamiętasz ten film?Dziś pomyślałabym o tym trochę inaczej.Pomyślałam o unoszeniu się wysoko, tak, że wszystko na dole staje się cichsze, mniejsze, mniej pilne.To marzenie o lekkości, o powietrzu, które niesie, o chwili, w której można zobaczyć więcej bo patrzy się z innej wysokości.Nie o ucieczce.O perspektywie.O tym, żeby na moment wznieść się ponad codzienność i zobaczyć swoje życie jak krajobraz:z…

1 Komentarz