Koncert

Wracałam kiedyś z Warmii do Warszawy i niebo zrobiło wtedy taki spektakl z chmur, że aż musiałam się zatrzymać i zrobić zdjęcie.Dziś znów trafił mi się podobny spektakl. Tym razem jednak niebo było tylko częścią historii.Byłam ze znajomą na koncercie w pałacu. Ale zanim weszłyśmy na koncert, doznałyśmy i kultury i awantury. Pojechałyśmy wcześniej, bo wokół pałacu jest piękny park. Idealne miejsce na spacer, rozmowę i trochę ruchu wśród natury. Koncert miał być o 17:00, więc miałyśmy ponad godzinę na nasze pogaduchy i niespieszne wędrowanie.Kiedy zbliżała się 17:00, ruszyłyśmy w stronę pałacu i dziesięć minut przed koncertem byłyśmy gotowe wejść, usiąść i zasłuchać się w muzykę.Zapowiadało się wspaniale.Czterech muzyków: skrzypce, drugie skrzypce, altówka i wiolonczela.Tylko że… drzwi były zamknięte.Przy klamce napis:„Aby otworzyć, przekręć w lewo”.Przekręcałyśmy ale drzwi ani drgnęły.Kilka czy kilkanaście osób za nami również poczuło podobne ukłucie rozczarowania.W końcu…

0 Komentarzy

Imponderabilia

Obserwuję profil, na którym autor przypomina słowa rzadko używane, które gdzieś istnieją w zakamarkach słownika i czekają, aż ktoś je znowu zauważy.Ostatnio trafiłam na słowo imponderabilia.Przyznaję, że zobaczyłam je po raz pierwszy. Brzmi tajemniczo i pięknie. Jest trochę jak zaklęcie, które mógłby wypowiedzieć Harry Potter. A słowo to oznacza coś co trudno zmierzyć i wycenić, a jednak ma ogromne znaczenie.Pomyślałam wtedy: ale kiedy właściwie używa się takiego słowa?Kilka godzin później poszłam z psem na psią łączkę.Psy biegały i merdały ogonami. A potem, jak gdyby nigdy nic, wszystkie podeszły do jednej miski z wodą. Każde napiło się tyle, ile potrzebowało i ustąpiło miejsca następnemu. Spokój, przyjaźń i współpraca. To coś, czego nie da się zważyć ani policzyć, a co sprawia, że świat wydaje się przez chwilę trochę lepszy. Może właśnie z takich nieuchwytnych drobiazgów składa się dobre życie? I wtedy pomyślałam:To…

0 Komentarzy