Dom, który gada

Dom, który gada. W obecnych czasach, gdy wydaje nam się, że wszystko można wytłumaczyć logicznie, a wręcz nawet rozpisać w Excelu, jest taki niezwykły dom. Dom, który gada. Dom zwykle tętni życiem. Często goszczą w nim kobiety z różnych stron i w różnym wieku. Mówimy, że spotykają się tu kobiety w pewnym wieku, co mniej więcej znaczy: od 7 do 107 lat. Magiczny dom w baśniowej Barcji. Dom otulony setkami lip. Gdy tu jadę, mówię, że jadę jeszcze dalej niż północ. Te, które jadą z Gdańska, mówią, że jadą na koniec świata, a zimą, gdy pada śnieg, krąży legenda, że biegun północny przesuwa się w kierunku tego domu. Dom jest kolorowy i od progu pachnie serdecznością. Gdy jest w nim dużo kobiet, słychać gwar rozmów, śmiech, czasem popłyną łzy wzruszenia. I dom wtedy odpowiada w swoim języku: bulgotaniem w rurach,…

0 Komentarzy

Podróż

Podróż. A jeśli podróż, to także:– różni ludzie,– różne kultury,– różne kierunki drogi.Co nas łączy?Pewnie wiele. Ale żeby to odkryć, najpierw trzeba wyjść poza własną perspektywę.Jestem w podróży.Czasy się zmieniły i dziś częściej przemieszczam się samochodem, metrem, rowerem, tramwajem czy samolotem.Rzadziej pociągiem.Dziś jednak jadę pociągiem.Po drodze oczywiście dworzec kolejowy.Na nim ławka.A na ławce hasło: Burzymy bariery.Zatrzymuję się na chwilę i myślę:kiedy naprawdę burzymy bariery?Czy wtedy, gdy pracujemy, skupieni na ekranach i procesach?Czy wtedy, gdy wychodzimy do świata, do ludzi, doświadczeń, różnych punktów widzenia?W biznesie bariery rzadko znikają od deklaracji.Znikają wtedy, gdy jesteśmy w ruchu:ciekawi, uważni, gotowi na dialog i realne spotkanie.Rozwój osobisty i organizacyjny zaczyna się tam, gdzie pojawia się gotowość do poznania innej perspektywy a gdy sytuacja tego wymaga, także do zmiany sposobu myślenia, kierunku działania lub przyjętych dotąd założeń.To moment, w którym ciekawość wygrywa z przyzwyczajeniem, a dialog…

0 Komentarzy

Święty Mikołaj

Czy do Was też w Wigilię przychodzi Święty Mikołaj? Odkąd pamiętam, u nas zawsze tak było. Ma białą brodę, czerwony strój i worek pełen prezentów. Kiedy wchodzi do domu po schodach, tupie i głośno woła "ho, ho, ho, czy są tu jakieś grzeczne dzieci?", to wśród dzieci zaczyna się poruszenie. Oczy błyszczą. Na twarzach pojawiają się uśmiechy. Jest też ten dreszczyk emocji… i ciche pytanie w głowie: czy na pewno byłem wystarczająco grzeczny, żeby dostać prezent? Jest zabawnie i trochę stresująco, bo zanim Mikołaj wręczy podarunek, zawsze ma jakieś zadanie: powiedz wierszyk, zaśpiewaj kolędę, pokaż śmieszną minę. A najlepsze jest to, że gdzieś w połowie wieczoru dzieci zaczynają podejrzliwie patrzeć… bo Mikołaj ma dziwnie znajomy głos, śmieje się jak wujek i wujka nie ma dokładnie wtedy, kiedy przychodzi Mikołaj. Budzi się w dzieciach zmysł detektywa i nie pomaga tłumaczenie, że…

0 Komentarzy

Wyjątkowa bombka

W tym roku na naszej choince wisi szczególna bombka. Powstały dwie takie bombki, bo nasza mama zrobiła je dla obu swoich córek czyli dla mnie i dla Emilki. Ręcznie. Uważnie. Z myślą o nas. Jest w tych bombkach coś więcej niż szkło i brokat. Jest czas i czułość. Jest „pomyślałam o Tobie”. Jest jakaś specjalna nić, która łączy mimo różnic, dróg i dorosłości. I pomyślałam, że Święta są właśnie o takich bombkach. O tym, co kruche, ale ważne. O małych gestach i znakach, które można zawiesić w sercu i do których wraca się latami. Na te Święta życzę Wam, żeby na Waszych choinkach i w Was było dużo takich bombek. Zrobionych z uważności. Z obecności. Z dobrego słowa. Z ciepła, które chce się podać dalej. Niech to, czym się dzielicie, otula Was i ogrzewa. „Czułość jest najprostszą formą odwagi.” -…

0 Komentarzy