Północny wschód

Jadę na północny wschód. Warszawa jest szybka i głośna. A kiedy potrzebuję ciszy to jadę właśnie tam: na północny wschód. W stronę przestrzeni, spokoju i czegoś, co czasem nawet trudno nazwać. I już od samego początku ta podróż pokazuje mi na zewnątrz zmiany, które zachodzą wewnątrz. Najpierw duży dworzec i szybki pociąg IC. Potem przesiadka w Olsztynie, kawa z przesłaniem „Poznajmy się przy kawce” i pociąg regionalny w kierunku Ełku... choć ja wysiadam wcześniej - w Łankiejmach. Ze stacji do miejsca docelowego jeszcze pięć kilometrów. A tam nie ma taksówek, metra ani tramwajów. Umawiam się więc z kimś, kto odbierze mnie z dworca. I nagle przypomina mi się scena z „Ani z Zielonego Wzgórza”, kiedy Ania przyjeżdża do Bright River i czeka na Mateusza, który ma ją zabrać do nowego domu. Uśmiecham się na tę myśl. Może dlatego, że jest…

0 Komentarzy

Bajka o kobiecie i złotym kluczu

Dawno, dawno temu, w pewnym uroczym domu znajdował się niezwykły pokój. Stały tam piękne, drewniane meble. Meble te pamiętały jeszcze historie, o których świat juz dawno zdążył zapomnieć. Tuż przy oknie, stała luneta przez którą można było podobno zobaczyć znacznie więcej niż oczami.Mieszkała tam kobieta, która miała już swoje lata, może sześćdziesiąt, a może znacznie, znacznie więcej. Jej oczy nie widziały świata, a jednak zdawało się, że dostrzega to, co dla innych pozostawało ukryte.Wiele lat wcześniej pewien mężczyzna zabrał jej klucz. Zabrał, bo był przekonany, że jest ze szczerego złota. Wierzył, że posiadanie tego klucza uczyni go kimś wyjątkowym i otworzy przed nim drzwi do miejsc, do których inni nie mieli dostępu.Zabrał więc klucz i odszedł.Kobieta nie ruszyła za nim, nie zawołała go oraz nie wyjawiła też pewnej tajemnicy.... prawdziwy złoty klucz nigdy nie opuścił domu.Mijały długie lata. Pory roku…

0 Komentarzy

Metalowy kubek

Przeglądałam zdjęcia z wakacji i nagle zatrzymałam się przy jednym. Na zdjęciu był zwykły, metalowy kubek z kawą.Wystarczyło mi jedno spojrzenie i znów tam byłam. Czułam powiew wiatru na twarzy, krople wody z wodospadu i smak tej czarnej, słodkiej kawy z metalowego kubka.Wystarczył jeden drobiazg, żeby wróciły wszystkie zmysły, emocje i ten szczególny rodzaj wolności, który czułam przy tym wodospadzie. I właśnie wtedy usłyszałam starą piosenkę „Wsiąść do pociągu” w nowym wykonaniu Maryli Rodowicz i Krzysztofa Zalewskiego.Kiedyś słuchałam tych słów i chyba nie do końca rozumiałam, o czym tak naprawdę są a dziś, z każdą kolejną podróżą, odkrywam w nich coś nowego.Dla mnie podróż to nie tylko zmiana miejsca na mapie a bardziej spotkanie z inną wersją siebie. Z każda podróżą odkrywam inną wersję siebie. Z każ∂ą podróżą i z każdym rokiem coraz bardziej lubię te wersję, która więcej czuje,…

0 Komentarzy