Pralka czy suszarka?

Śniło mi się coś dziwnego.Już nawet dokładnie nie pamiętam co, ale była tam pralka i suszarka do ubrań.I tym razem nawet nie chciałam sama próbować interpretować, o czym ten sen może być więc zadzwoniłam do znajomej, która zajmuje się analizą snów i naprawdę jest w tym dobra.Opowiedziałam jej sen, czekając na jakąś mądrą interpretację.A ona… ani słowa o interpretacji.Zadała mi tylko serię pytan:- Zamknij oczy i poczuj jakby to było być pralką, a jak suszarką? Gdybyś miała wybrać to wolałabyś być pralką czy suszarką do ubrań?I tak oto zamiast interpretacji snu dostałam zadanie egzystencjalne. Hmm skoro można się zastanawiać nad relacjami, życiem, wyborami, sensem istnienia… to niby czemu nie nad pralką czy suszarką?Jestem przekonana, że o takich rozmyślaniach i rozprawkach to się nawet filozofom nie śniło ale Sokrates na pewno byłby z nas dumny. Im dłużej o tym myślę, tym…

0 Komentarzy

Czas

Tak się spieszyłam, tak się spieszyłam… że dotarłam na spotkanie godzinę wcześniej. Rano zamiast rozmowy, takiej zwyczajnej, ludzkiej rozmowy było kilka informacji na czacie.Czułam presję i próbę przerzucenia na mnie odpowiedzialności za kogoś, jego działania albo ich brak.A wymiana informacji na czacie to dla mnie nie jest rozmowa.W ciele czułam spięcie. Poczukam napięte ramiona i bolący brzuch.Ciało czasem szybciej pokazuje niż zdąży to nazwać umysł.Wiedziałam, że sytuacja jest napięta, ale nie chciałam brać na siebie odpowiedzialności za cudze decyzje, działania czy ich brak.I chyba właśnie dlatego tak bardzo skupiłam się na działaniu, na pośpiechu i na tym, żeby zdążyć.Po południu miałam spotkanie o 18:10, więc pilnowałam, żeby wyjść z domu „wpół do”.I wyszłam.Tyle że… zamiast wpół do szóstej wyszłam wpół do piątej. 😂Tak oto dostałam w prezencie godzinę wolnego czasu. Co mogłam z tym zrobić? Wkurzać? A coś to zmieni?Usiadłam…

0 Komentarzy

Koncert

Wracałam kiedyś z Warmii do Warszawy i niebo zrobiło wtedy taki spektakl z chmur, że aż musiałam się zatrzymać i zrobić zdjęcie.Dziś znów trafił mi się podobny spektakl. Tym razem jednak niebo było tylko częścią historii.Byłam ze znajomą na koncercie w pałacu. Ale zanim weszłyśmy na koncert, doznałyśmy i kultury i awantury. Pojechałyśmy wcześniej, bo wokół pałacu jest piękny park. Idealne miejsce na spacer, rozmowę i trochę ruchu wśród natury. Koncert miał być o 17:00, więc miałyśmy ponad godzinę na nasze pogaduchy i niespieszne wędrowanie.Kiedy zbliżała się 17:00, ruszyłyśmy w stronę pałacu i dziesięć minut przed koncertem byłyśmy gotowe wejść, usiąść i zasłuchać się w muzykę.Zapowiadało się wspaniale.Czterech muzyków: skrzypce, drugie skrzypce, altówka i wiolonczela.Tylko że… drzwi były zamknięte.Przy klamce napis:„Aby otworzyć, przekręć w lewo”.Przekręcałyśmy ale drzwi ani drgnęły.Kilka czy kilkanaście osób za nami również poczuło podobne ukłucie rozczarowania.W końcu…

0 Komentarzy

Imponderabilia

Obserwuję profil, na którym autor przypomina słowa rzadko używane, które gdzieś istnieją w zakamarkach słownika i czekają, aż ktoś je znowu zauważy.Ostatnio trafiłam na słowo imponderabilia.Przyznaję, że zobaczyłam je po raz pierwszy. Brzmi tajemniczo i pięknie. Jest trochę jak zaklęcie, które mógłby wypowiedzieć Harry Potter. A słowo to oznacza coś co trudno zmierzyć i wycenić, a jednak ma ogromne znaczenie.Pomyślałam wtedy: ale kiedy właściwie używa się takiego słowa?Kilka godzin później poszłam z psem na psią łączkę.Psy biegały i merdały ogonami. A potem, jak gdyby nigdy nic, wszystkie podeszły do jednej miski z wodą. Każde napiło się tyle, ile potrzebowało i ustąpiło miejsca następnemu. Spokój, przyjaźń i współpraca. To coś, czego nie da się zważyć ani policzyć, a co sprawia, że świat wydaje się przez chwilę trochę lepszy. Może właśnie z takich nieuchwytnych drobiazgów składa się dobre życie? I wtedy pomyślałam:To…

0 Komentarzy