Pomidory

Szaro, buro i deszcz stukał o szyby. Opowiadał historię o wszystkich odcieniach szarości.Stałam dzis rano przy oknie, patrzyłam w strugi deszczu i na głos opisywałam ten poranek. Szary czerwiec. Szare niebo. Szary dzień.Wtedy do pokoju weszła moja córka.Spojrzała na mnie i powiedziała:- Mamo, myśl o pomidorach. Pomidory są czerwone.I nagle coś się zmieniło.Jakby ktoś lekko machnął zaczarowaną różdżką. Nagle jakby ktoś wymienił biało czarny telewizor na kolorowy. Magia. To było jak przypomnienie, że nawet gdy świat za oknem wydaje się cały utkany z szarości, gdzieś obok dojrzewają czerwone pomidory.Dobrze mieć w domu taką mądrą kobietę. Taką, która jednym zdaniem potrafi przywrócić barwy światu.❤️ Jesli kiedyś przytłoczy Cię szarość, pomyśl o swoich pomidorach.

0 Komentarzy

Maski

Lęk, ekscytacja i ciekawość są jak trzy siostry, które często przychodzą razem. Są różne ale mają tych samych rodziców. Zastanawiasz się czasem nad tym co czujesz, gdy robisz coś po raz pierwszy i z czego to właściwie wynika? Co jest pod maską, którą nosisz?Jakiś czas temu zmieniliśmy samochód na nowszy. Sama zmiana auta była czymś nowym ale juz oswojonym bo wcześniej kilka razy zmienialiśmy auto. Teraz jednak był jeszcze jeden element, który wywołał we mnie prawdziwą mieszankę emocji. Nowe auto ma automatyczną skrzynię biegów.Przez lata jeździłam wyłącznie samochodami z manualną skrzynią a auomat był dla mnie zupełnie nieznanym światem.Przypomniał mi się wtedy film Krudowie. Czułam się jak mieszanka jego bohaterów a właściwie ich cech. Była we mnie radość i ciekawość. Był lęk. Chwilami zamrożenie. Potem znów ekscytacja. I znów lęk.Ktoś, kto od lat jeździ automatem, może pomyśleć: „Ale czego tu…

0 Komentarzy

Kintsugi

Są takie słowa, które wracają do nas z różnych stron świata jakby chciały, żebyśmy w końcu usłyszeli je naprawdę.Ostatnio powraca do mnie kintsugi. Stara japońska sztuka naprawiania potłuczonych naczyń.Kin oznacza złoto.Tsugi to połączenie.Nie ukrywa się w niej pęknięć ani nie udaje, że nic się nie stało.To właśnie miejsca zranione zostają otulone złotem.Pomyślałam, że my też jesteśmy jak te naczynia.Nosimy ślady zranień, strat, zawodów, przemilczeń.Czasem próbujemy je schować pod uśmiechem albo perfekcją.A przecież to właśnie pęknięcia uczą nas wrażliwości.Dzięki nim stajemy się bardziej prawdziwi.Bardziej miękcy dla siebie i innych ale też mocniejsi, choć już inaczej niż kiedyś.Kiedyś z zapartym tchem czytałam o kintsugi w książce Purezento a dziś wróciło do mnie w artykule „Kiedy spotkają się dwa żurawie…”.I zatrzymał mnie fragment inspirowany chińską mądrością:„Nie możesz powstrzymać smutnych ptaków przed przelotami nad twoją głową, ale możesz je powstrzymać przed uwiciem gniazda w…

0 Komentarzy

Essa

Szybko minęły dwa tygodnie na wyspach. Głównie boso albo w klapeczkach.Stopy oddychały razem ze mną.Ale podróż samolotem rządzi się swoimi prawami bo jest samolot, lotnisko, kilometry korytarzy.... więc wyciągam sportowe buty. Zakładam. Lekko wiążę sznurówki, ale tak naprawdę lekko.A moje stopy niemal natychmiast protestują:Ojej… już dawno nie byłyśmy tak uciśnione.Czy to konieczne?I pomyślałam wtedy, że ciało mówi prawdę szybciej niż głowa.A wczoraj miałam taką sytuację, że łzy same płynęły mi po policzkach. Dużo było w nich emocji.Zmęczenia, napięcia.Może także zbyt mocnego zaciskania różnych „sznurówek”.Dziś rozmawiałam ze znajomą, bardzo mądrą kobietą.Mówiłyśmy o presji, którą sami sobie robimy.O tym, jak łatwo pomylić mobilizację z ciągłym ściskiem.I przypomniała mi młodzieżowe słowo roku 2022:Essa.Jest w nim jakiś oddech i lekkość.Miejsce na życie bez nieustannego ciśnienia.Bo może właśnie o tym jest dorosłość, żeby umieć rozpoznać, kiedy coś nas wspiera, a kiedy już tylko uciska. To…

0 Komentarzy