Dziesiątki twarzy

Zadzwoniłam niedawno do znajomego. Takiego, co znamy się już chyba od stu lat, takiego sprzed tych wszystkich życiowych "up date'ów". Wiesz co mam na myśli? Odebrał i zapytał na dzień dobry:- „Jakieś urodziny albo imieniny czyjeś są?” Uśmiechnęłam się. A potem na krótką chwilę zrobiło mi się cicho w środku. Czułam jednocześnie radość, że słyszę znajomy głos. Zaskoczenie. I taki miękki, nienachalny smutek. Masz czasem taką mieszankę uczuć? Jakby serce nie mogło się zdecydować, w którą stronę pójść. Czy się cieszyć czy smucić? Czemu to pytanie tak mnie poruszyło? Bo dało do myślenia i przyniosło refleksję, że faktycznie od dłuższego czasu rozmawiamy tylko przy okazji urodzin. Bo było jak małe lustro i jak ten obraz. Patrzę na niego teraz. Dziesiątki twarzy. Jedne wyraźne, inne ledwo naszkicowane. Niektóre patrzą wprost. Inne jakby już spokojnie odchodzą w tło. Relacje też tak wyglądają.…

0 Komentarzy

Zima

Wracałam w grudniu z Warmii, tej co to "jeszcze dalej niż północ". Śnieg, zawieja, mróz po pas. Zima w Polsce. Taka zima jaką pamiętam z dzieciństwa. Prawdziwa, śnieg skrzypi pod butami, mróz szczypie w policzki, nie ma kompromisów. Stacja Łankiejmy. Otwarta przestrzeń. Bez poczekalni. Tylko my, tory, śnieg i wiatr. Na stację odwiozła mnie Kasia. Stoimy na stacji, czekamy, śnieg sypie a pociąg nie przyjeżdża. Opóźnienie coraz większe a przede mną jeszcze przesiadka w Olsztynie na InterCity do Warszawy. Według planu w Olsztynie miałabym 30 minut na przesiadkę a tu opóźnienie regionalnego się zwiększa, 30 potem 40 minut i czekamy dalej... Kasia musi już wracać do pracy ale troskliwie dodaje: „słuchaj, jeśli pociąg nie przyjedzie do g. 12 to daj znać i przyjadę po Ciebie na stację". Odpowiadam wtedy ze spokojem, tak ze środka siebie: "Kasiu, o dwunastej to ja…

1 Komentarz

Po jednej nutce

„Boszeeee”… jakich ja mam znajomych. Jedni potrafią przez godzinę mówić o gotowaniu np. o tym, jak cebula powinna się zeszklić. Albo o ziołach, na co najlepszy jest rumianek oraz o tym, że szałwia to nie tylko na gardło, ale i na złamane serce (nie wiem, nie znam się ale kontakt do Zielarki mogę podać). Inni wyszywają cudeńka na tamborku. Grają w teatrze albo pracują w teatrze. Piszą książki. Jeżdżą tirem przez pół Europy i mówią o tym z takim błyskiem w oku, jakby prowadzili statek kosmiczny. Są też tacy co biegają boso po rannej rosie i takich co rozmawiają ze swoimi psami i kotami. Istny przegląd osobowości i festiwal pasji. I ja w tym wszystkim siedzę, słucham, podziwiam. Czasem się śmieję, czasem wzruszam. Jedna ze znajomych ma zwyczaj szczególny. Co jakiś czas pisze: „Wysyłam Ci playlistę na ten tydzień”.I wysyła.…

0 Komentarzy

Kompas Intuicji

Co prowadzi nas przez życie? Gdzie szukamy wskazówek, gdy stoimy na rozdrożu, gdy czujemy, że coś się kończy albo dopiero zaczyna? Czasem pytamy ludzi. Czasem szukamy odpowiedzi w książkach, rozmowach, w ciszy albo w znakach, które pojawiają się niby przypadkiem a jednak zostają z nami na długo. Niektórzy sięgają po narzędzia, które pomagają spojrzeć głębiej a jednym z nich jest numerologia. To przestrzeń, w której liczby przestają być tylko matematyką, a zaczynają opowiadać historię o potencjale, cyklach życia, wyzwaniach i talentach zapisanych w dacie urodzenia oraz imionach i nazwiskach. Nazwa „Kompas Intuicji” pięknie oddaje sens tej drogi. Kompas nie decyduje za nas. Nie prowadzi za rękę. Pokazuje kierunek. Reszta należy do odwagi, gotowości i zaufania do siebie. Z ciekawością obserwuję to, czym zajmuje się Emilia. To, jak poprzez numerologię pomaga ludziom zatrzymać się na chwilę, przyjrzeć sobie i zobaczyć własną…

0 Komentarzy