Tea time

Miałam sen. Herbatka u królowej angielskiej. Byłam obserwatorem. Tak jakbym unosiła się w powietrzu albo jakbym oglądała film o spotkaniu przy herbacie u królowej. Oprócz królowej Elżbiety II, był też Louis de Funès oraz książę Karol. Delikatna porcelana. Para unosząca się nad filiżankami. Czas, który na chwilę przestaje się spieszyć. Tea time. Rytuał. Uważność. Rozmowa. Gdy się obudziłam to pomyslałam o herbatkach u nas w domu. Bo u nas w rodzinie mamy dwa typy miłośników herbaty i rozpoznać ich można po wielkości kubka. Jedni piją z małych filiżanek, jakby delektowali się chwilą. Drudzy wybierają kubki ogromne, jakby chcieli się herbatą otulić od środka. Każdy tak jak lubi . Razem. Lubię tea time. A Ty? Jesteś bardziej team herbata mała czy duża? Czarna czy zielona? A może team herbata albo team kawa?

0 Komentarzy

Święty Mikołaj

Czy do Was też w Wigilię przychodzi Święty Mikołaj? Odkąd pamiętam, u nas zawsze tak było. Ma białą brodę, czerwony strój i worek pełen prezentów. Kiedy wchodzi do domu po schodach, tupie i głośno woła "ho, ho, ho, czy są tu jakieś grzeczne dzieci?", to wśród dzieci zaczyna się poruszenie. Oczy błyszczą. Na twarzach pojawiają się uśmiechy. Jest też ten dreszczyk emocji… i ciche pytanie w głowie: czy na pewno byłem wystarczająco grzeczny, żeby dostać prezent? Jest zabawnie i trochę stresująco, bo zanim Mikołaj wręczy podarunek, zawsze ma jakieś zadanie: powiedz wierszyk, zaśpiewaj kolędę, pokaż śmieszną minę. A najlepsze jest to, że gdzieś w połowie wieczoru dzieci zaczynają podejrzliwie patrzeć… bo Mikołaj ma dziwnie znajomy głos, śmieje się jak wujek i wujka nie ma dokładnie wtedy, kiedy przychodzi Mikołaj. Budzi się w dzieciach zmysł detektywa i nie pomaga tłumaczenie, że…

0 Komentarzy

Wyjątkowa bombka

W tym roku na naszej choince wisi szczególna bombka. Powstały dwie takie bombki, bo nasza mama zrobiła je dla obu swoich córek czyli dla mnie i dla Emilki. Ręcznie. Uważnie. Z myślą o nas. Jest w tych bombkach coś więcej niż szkło i brokat. Jest czas i czułość. Jest „pomyślałam o Tobie”. Jest jakaś specjalna nić, która łączy mimo różnic, dróg i dorosłości. I pomyślałam, że Święta są właśnie o takich bombkach. O tym, co kruche, ale ważne. O małych gestach i znakach, które można zawiesić w sercu i do których wraca się latami. Na te Święta życzę Wam, żeby na Waszych choinkach i w Was było dużo takich bombek. Zrobionych z uważności. Z obecności. Z dobrego słowa. Z ciepła, które chce się podać dalej. Niech to, czym się dzielicie, otula Was i ogrzewa. „Czułość jest najprostszą formą odwagi.” -…

0 Komentarzy

Skrzydła

W niedzielę rano, na spacerze, usłyszałam piękny fragment z Biblii – piękny cytat i inspiracja: Pójdziesz z taką mocą, jaką masz. To słowa, które Bóg mówi do Gedeona. Mówi nie wtedy, gdy Gedeon jest gotowy, silny i pewny siebie. Ale wtedy, gdy jest dokładnie tam, gdzie jest. Jakby mówił: masz już skrzydła. My tymczasem wciąż je sobie przypinamy. Jeszcze jedno pióro. Potem jeszcze jedno i jeszcze wzmocnienie i poprawka. Jeszcze „jak będę bardziej…”. Zbieramy siły, pomysły, odwagę na 120%. Dopinamy skrzydła. Polerujemy je na błysk… I ...... nie startujemy. W niedzielę byłam też na koncercie. Na suficie zobaczyłam wyświetlony taki wzór, który skojarzył mi się ze skrzydłami. Idąc tym tropem pomyślałam: orzeł ma skrzydła. My też mamy skrzydła, niewidoczne, takie mentalne ale są. I co robi orzeł? Orzeł nie czeka, aż orlę będzie perfekcyjne. Wypuszcza je z gniazda. Uczy lotu…

0 Komentarzy