Niewygoda

Wczoraj przyszła do mnie niewygoda. Nie zapukała. Nie zapowiedziała się. Przyszła i ścisnęła żołądek.A było tak: spojrzałam w aplikację mObywatel i zobaczyłam to jedno zdanie, które potrafi zmienić nastrój na pół dnia: minął termin badania technicznego auta.I od razu poczulam wszystko w jednymmomencie: skurcz, napięcie, niewygoda.Jak to możliwe, że to przegapiłam?Znam siebie.Wiem, że takie rzeczy nie odpuszczają łatwo.Krążą gdzieś z tyłu głowy, przypominają się w najmniej odpowiednich momentach, szepczą: „zrób to”, „nie zapomnij”, "to pilne", „to ważne”.Więc zaczęłam szukać terminu kiedy mogę to załatwić.W kalendarzu... jak to w życiu ... pełno.Praca, dom, rzeczy ważne i te, które karmią serce. Zajęcia, które lubię. Pisanie bloga. Jest co robić. Codzienność, która jest dobra… i jednocześnie wymagająca.Odłożyłam na chwilę myśli o tym i wkrótce wszechświat zaopiekował.Wtedy wydarzyło się coś małego. Prawie niezauważalnego a jednak znaczącego.Wiadomość od koleżanki. Zmiana planów. Wszechświat jest elastyczny. Przesunięcie…

0 Komentarzy

Obelisk

Jedziemy zobaczyć coś, co nigdy nie zostało dokończone. To ciekawa historia. Pomysł był wielki. Stworzyć największy obelisk z jednego kawałka kamienia. Jak to zrobić? Znaleźć miejsce, skalę, kamieniołom. Wybór padł na czerwony granit. Znaleźć ludzi, którzy podejmą się tego zadania i będą kuc w twardej skale. Ekipa znaleziona. Prace idą pełną parą. Mają za sobą juz 2/3 pracy i... wtedy ... trach. Pęknięcie.Jedna szczelina, która kończy wszystko. Nie da się skleić. Nie da się podnieść. Nie da się dokończyć. Projekt zatrzymany w pół drogi. Natura pokazuje co myśli o tym pomyśle człowieka. I najbardziej zatrzymuje mnie jedno, jak z czegoś „zepsutego” zrobiono miejsce, do którego dziś przychodzą ludzie.Patrzą. Słuchają. I… płacą, żeby zobaczyć porażkę. To daje do myślenia. Tak mnie pochłonęła ta historia niedokończenia,że…nawet nie zrobiłam zdjęcia. I może dobrze. Bo jeśli tam pojedziesz,zobaczysz to na własne oczy. A tutaj…

0 Komentarzy

Nocne życie

Położyłam się spać o 22:30.Z piękną, dorosłą nadzieją, że rano wstanę rześka, spokojna i wypoczęta.Ale noc miała swój własny scenariusz.Najpierw po mnie biegał pies, który uznał, że to idealny moment na zabawę.Potem koty, gdzieś w środku nocy, rozpoczęły głośne negocjacje o dokładkę suchej karmy.A nad ranem zadzwonił domofon.Podniosłam słuchawkę… i po drugiej stronie była tylko cisza.Teraz pora wstawać a ja mam wrażenie, że potrzebuję jeszcze… ośmiu godzin snu. Pies i koty oczywiście teraz śpią w najlepsze. I krąży mi po głowie jedna myśl.Może to wszystko były jakieś ważne znaki od wszechświata?Pies.Koty.Tajemniczy domofon. Tylko… jak je właściwie odczytać?Na razie odczytuję jeden:kawa będzie dziś moim duchowym przewodnikiem 😉 A Ty jak myślisz ? To były znaki z ukrytym przekazem czy po prostu nocne życie mojego domu? Dobrego dnia dla wszystkich niewyspanych i tych, którym wszechświat też robi nocne niespodzianki.

0 Komentarzy

Garść ryżu

Zastanawiałam się dziś, co przygotować na jutro, żeby zabrać ze sobą do pracy.Zrobiłam szybki przegląd szafek kuchennych. Trochę to było jak podróż przez różne kraje.Wyjęłam składniki: ryż i mleko.Proste jak smaki dzieciństwa.Ale od dzieciństwa minęło już trochę czasu. Przybyło doświadczeń i przybyło smaków.Postanowiłam więc dodać do tej prostej potrawy kilka smaczków z różnych kontynentów.Ryż z Japonii. Mleko z Polski.A do tego:kardamon z Indii i daktyle z Egiptu.Nagle w kuchni zrobiło się ciepło. Zapach powoli wypełnił przestrzeń i przeniósł mnie do małego pokoiku Małej Księżniczki Sary. Do tej chwili, gdy mężczyzna z Indii zrobił jej niespodziankę, pięknie ustroił pokój, przyniósł pachnące, wygrzane słońcem owoce oraz wyszukane potrawy z dalekich miejsc.Zamknęłam oczy. A w powietrzu mieszały się zapachy z różnych krańców świata.I pomyślałam, że czasem wystarczy garść ryżu, odrobina mleka i szczypta odwagi do mieszania smaków, żeby zwykły wieczór zamienił się w…

0 Komentarzy