Pamiętam
Pamiętam, gdy jako dziecko chodziłam z Tatą na grzyby. Wychodziliśmy z samego rana, jeszcze zanim słońce przebiło się przez mgłę. Tylko my, las i cisza, w której wszystko miało sens. Tata znał każde miejsce w lesie, każdy zapach. Uczył mnie patrzeć pod nogi, słuchać lasu, nie spieszyć się. To był nasz rytuał, wtedy prosty rytuał, a dziś już święty. Tata odszedł w styczniu 2013 roku. Ja jednak wciąż czuję jego obecność, gdy stąpam po mokrej ściółce, gdy w lesie trzymam w dłoni koszyk albo gdy chodzę po sadzie, który Tata posadził. Jakby Tata był tuż obok, po drugiej stronie tej cienkiej granicy, która teraz, przed Wszystkimi Świętymi, staje się przezroczysta jak poranna mgła. Kochani, nadchodzi czas, kiedy dusze przodków wracają do domów. Myślę, że to czas między światami. Zapalamy wtedy świece ale nie byle jakie, lecz takie z jasnym płomieniem…