Muzyka, która wraca
Rok temu, jesienią, szłam przez park w stronę Teatru Królewskiego w Starej Oranżerii. Szłam na wyjątkowy koncert Hanki Wójciak z zespołem S.H.A. Wyjątkowy koncert w wyjątkowym miejscu. Wokół jesień i wirujące liście a ja po drodze symbolicznie przywitałam się z Chopinem, mijając jego pomnik. Zatrzymałam się na chwilę i patrzyłam jakby coś we mnie chciało zapamiętać tę chwilę. Dziś to wspomnienie wróciło. Może dlatego, że w Warszawie trwa Konkurs Chopinowski a może dlatego, że wreszcie słucham tej muzyki naprawdę. W poprzednich latach chyba nie byłam gotowa. Chopin wydawał się delikatny, zbyt prawdziwy, zbyt blisko serca. A teraz… słucham go całą sobą. Jakby jego dźwięki znały moje historie. Pamiętam też letnie koncerty w Łazienkach Królewskich gdy w powietrzu unosił się zapach lata, zapach trawy i drzew a na powiekach przysiadały ciepłe promienie słońca. Pamiętam jak cudnie w tym letnim powietrzu unosiła…