Zmęczenie

Nie wiem czy to kwestia jesieni czy coś innego ale w tym miesiącu mocno czuję zmęczenie a w tym tygodniu to jakoś bardzo, bardzo. Jakby zmęczenie próbowało wsunąć się w każda cząstkę mnie. Patrzę dziś na naszego kota, na to jak śpi na krześle. I myślę sobie, że zmęczenie czasem przychodzi cicho jak kot. Nieproszone. Zwija się w kłębek w kącie dnia i zasłania oczy przed światłem, jakby chciało powiedzieć: „dość na dziś”. Może właśnie w tym jest jego mądrość? Mi zmęczenie przypomina o tym, że jesteśmy ludźmi, a nie nieustannym ruchem. Zauważam, że siła rośnie tam, gdzie ktoś pozwala sobie choć na chwilę zasnąć jak kot na krześle . Jak skulony i spokojny kot. Dziś uczę się słuchać zmęczenia zamiast z nim walczyć. A Ty co dziś robisz?

0 Komentarzy

Sen o mostach

Miałam niedawno sen o mostach a właściwie to sen o rozmowie samej ze sobą o mostach. O tym, że mosty można budować, podziwiać, przekraczać, naprawiać, burzyć, palić, można po moście przejść lub można się pod nim schronić. I pomyślałam dziś rano o mostach w kontekście rodziny. O tym, że mosty łączą nas z korzeniami. Nieważne, jak daleko się wyjedzie, by uciec to korzenie i tak przypominają o sobie. Czasem w ciszy, czasem w tęsknocie, a czasem w nagłym geście, gdy ktoś wyciąga rękę i mówi: „spotkajmy się”. Myślę o tym, że ród potrafi być ciężki i wymagający jak ziemia, ale też dający oparcie i siłę. Mosty, które do niego prowadzą, nie zawsze są mocne, czasem są porośnięte chwastami, a czasem ukryte w niepamięci. A jednak, gdy decydujemy się po nich przejść, możemy odnaleźć coś, co nas karmi i przypomina, skąd…

0 Komentarzy

Ikigai

Powód, dla którego rano otwieramy oczy. Stan w którym odnajdujemy sens, cel i przyjemność w codziennych czynnościach . Przestrzeń, w której spotyka się to, co kocham, w czym jestem dobra, czego potrzebuje świat i za co mogę być wynagradzana. Dosłownie: Iki (żyć) + gai (powód/wartość) A jeśli spojrzeć tak na małżeństwo? Nie jak na kontrakt. Nie jak na codzienną listę obowiązków ale jak na ikigai czyli filozofię, która polega na tworzeniu i celebrowaniu codziennych małych radości i poczucia sensu. Dziś rano na zajęciach z angielskiego zapytałam moją znajomą, mądrą kobietę o jej "recipe for success" w małżeństwie. Wymieniła różne rzeczy, ale jedna zatrzymała mnie szczególnie: „W niczym z mężem nie rywalizujemy.” Hmm... To zabrzmiało jak taka mała tajemnica przekazywana z pokolenia na pokolenie a może jak "lifehack" . Bo jeśli życie we dwoje staje się areną to ktoś musi wygrać,…

0 Komentarzy

Dwanaście kobiet. Dwanaście historii.

Spotkały się na granicy. Spotkaly się "pomiędzy ". A granica może dla każdej z nich oznaczać coś innego. Dla jednej to koniec jakiegoś etapu, dla drugiej początek. Dla trzeciej to próg odwagi, dla czwartej miejsce, gdzie trzeba odłożyć myślenie o innych i zauważyć siebie. Każda kobieta, jak przystalo na wróżki w bajkach, przyniosła coś ze sobą na to spotkanie. Przyniosly talenty, które są jak iskry w ciemności. Kreatywność. Odwagę. Umiejętność budowania i burzenia, kiedy przychodzi czas. Empatię, mądrość, cierpliwość. Iza - w jednej osobie cały warsztat świata. Jeśli cieknie kran to Iza naprawi. Jeśli gaśnie silnik to Iza znajdzie sposob aby odpalił. A i konfitury pyszne i wymyślne umie zrobić. Dla niej naprawdę nie ma rzeczy niemożliwych. Ewa - w jej dłoniach plony z ogrodu trafiają prosto na salony. A uśmiechem i dobrym słowem karmi ludzi bardziej niż chlebem. Ania…

0 Komentarzy