Komorebi

Moją uwagę przyciągnęło dziś piękne zdjęcie na Instagramie. Drzewa i światło. Olśniewające.Sprawdziłam co to i okazuje się, że to komorebi . To japońskie słowo oznacza promienie słońca przesączające się przez korony drzew. Słowo opisuje też zjawisko niosące ze sobą poczucie harmonii, spokoju, melancholii i pięknej, ulotnej chwili, którą wywołuje.Dosłownie słowo to składa się z 3 części:ko (drzewo)more (przesączanie się)bi (słońce). Zachwyca mnie zarówno zjawisko jak i to słowo. Nie wiem co bardziej.Sprawdziłam czy po polsku mamy też jakieś słowo opisujące to cudne zjawisko. Jest, a i owszem.Internet pokazuje, że polskie określenie tego zjawiska, uczucia, tej pięknej chwili to… Śreżoga. No kocham polski, naprawdę kocham, ale wybaczcie… Śreżoga? Witki opadają.Co to ma być??? Naprawdę nie możemy jakoś ładniej nazwać takiego delikatnego, świetlistego zjawiska?Przecież to brzmi jak zaklęcie z podręcznika do zielarstwa albo jakiejś czarnej magii, a nie jak miękkie światło tańczące między…

0 Komentarzy

Zen

Patrzę na nasze koty i widzę zen, mistrzów lekkiego kroku i ciężkich powiek. One nie śpieszą się nigdzie. Świat może poczekać, drzemka nie. Kocia drzemka to nie lenistwo. To praktyka obecności. Taka mała ceremonia spokoju. To ich własna wersja tea time, siesty i wszystkich światowych rytuałów pauzy, które mam wrażenie w Polsce, tak często próbujemy „wcisnąć w grafik”. A koty? One po prostu są. Przypomniałam sobie pewien film animowany . Pamiętasz film „Jak wytresować smoka?” Wiesz, że Nicolas "Nico" Marlet tworząc postaci smoków inspirował się właśnie kotami? Smoki w tym filmie mruczą, ocierają się, robią te swoje zamaszyste przeciągania… bo twórca animacji obserwował koty i ich codzienne zachowania. Może więc wcale nie chodzi o to, żeby żyć jak smok, pędzić, ziać ogniem i bronić zamczyska. Może chodzi o to, żeby żyć jak kot: z ciekawością, miękkim lądowaniem i obowiązkową pauzą…

0 Komentarzy

Skarpetka

Przyłapałam dziś psa na tarmoszeniu skarpet. Nasza pracowita psinka Madzia zdjęła skarpetki z suszarki do prania. Nazwijmy to... hmmm... segregowała pranie I wtedy przypomniałam sobie, że mamy taką zabawę. Zasady są proste: moja córka mówi jakieś słowo, a mi od razu przypomina się piosenka i zaczynam ją śpiewać . Przykład: - "niebieski " .... więc chodź pomaluj mój świat na żółto i na niebiesko.... - "biedronka" .... biedroneczki są w kropeczki... Itd . Proste co nie ? Niedawno do naszej zabawy dołączyła moja siostra, z radosnym okrzykiem: - oooo fajne. Ja też chcę! Ja też! No to teraz ja wymyślam słówko! Ona słówko, ja piosenkę. Ona słówko, ja piosenkę. I tak się radośnie bawiłyśmy, aż do niedawna, gdy moja córka powiedziała: - Ha! A znasz piosenkę ze słowem skarpetka? No i… kurde, nie znam Od tamtej pory mam jakąś blokadę…

0 Komentarzy

Pierścień, który czekał

Pierścień, który czekał. Wczoraj dostałam od przyjaciółki piękny pierścień. Zloty i czerwony. Przymierzyłam. Rozmiar w sam raz. A potem zauważyłam, że pasuje kolorem do auta. Ten pierścień choć był gotowy już od dawna i czekał na mnie to kiedy się widziałyśmy to zapominałyśmy o przekazaniu. Ale wczoraj trafił w moje dłonie. A może czekał na właściwy moment? Wieczorem wysłałam przyjaciółce zdjęcie a na tym zdjęciu: pierścień na dłoni. Czerwony pierscien przy naszym czerwonym aucie. A ona odpisała: „On był Twój od samego początku. Dopiero teraz to widzę.” I pomyślałam wtedy o pierścieniu Arabeli. Pamiętacie ten film? O tym pierścieniu, który spełniał każde życzenie ale tylko wtedy, gdy pragnienie było prawdziwe. Bo ten pierścień nie tworzył cudów sam z siebie. On jedynie odzwierciedlał serce tego, kto go nosił. Może i mój pierścień ma w sobie coś z magii? Magii czasu, który…

0 Komentarzy