Zen

Patrzę na nasze koty i widzę zen, mistrzów lekkiego kroku i ciężkich powiek. One nie śpieszą się nigdzie. Świat może poczekać, drzemka nie. Kocia drzemka to nie lenistwo. To praktyka obecności. Taka mała ceremonia spokoju. To ich własna wersja tea time, siesty i wszystkich światowych rytuałów pauzy, które mam wrażenie w Polsce, tak często próbujemy „wcisnąć w grafik”. A koty? One po prostu są. Przypomniałam sobie pewien film animowany . Pamiętasz film „Jak wytresować smoka?” Wiesz, że Nicolas "Nico" Marlet tworząc postaci smoków inspirował się właśnie kotami? Smoki w tym filmie mruczą, ocierają się, robią te swoje zamaszyste przeciągania… bo twórca animacji obserwował koty i ich codzienne zachowania. Może więc wcale nie chodzi o to, żeby żyć jak smok, pędzić, ziać ogniem i bronić zamczyska. Może chodzi o to, żeby żyć jak kot: z ciekawością, miękkim lądowaniem i obowiązkową pauzą…

0 Komentarzy

Skarpetka

Przyłapałam dziś psa na tarmoszeniu skarpet. Nasza pracowita psinka Madzia zdjęła skarpetki z suszarki do prania. Nazwijmy to... hmmm... segregowała pranie I wtedy przypomniałam sobie, że mamy taką zabawę. Zasady są proste: moja córka mówi jakieś słowo, a mi od razu przypomina się piosenka i zaczynam ją śpiewać . Przykład: - "niebieski " .... więc chodź pomaluj mój świat na żółto i na niebiesko.... - "biedronka" .... biedroneczki są w kropeczki... Itd . Proste co nie ? Niedawno do naszej zabawy dołączyła moja siostra, z radosnym okrzykiem: - oooo fajne. Ja też chcę! Ja też! No to teraz ja wymyślam słówko! Ona słówko, ja piosenkę. Ona słówko, ja piosenkę. I tak się radośnie bawiłyśmy, aż do niedawna, gdy moja córka powiedziała: - Ha! A znasz piosenkę ze słowem skarpetka? No i… kurde, nie znam Od tamtej pory mam jakąś blokadę…

0 Komentarzy

Pierścień, który czekał

Pierścień, który czekał. Wczoraj dostałam od przyjaciółki piękny pierścień. Zloty i czerwony. Przymierzyłam. Rozmiar w sam raz. A potem zauważyłam, że pasuje kolorem do auta. Ten pierścień choć był gotowy już od dawna i czekał na mnie to kiedy się widziałyśmy to zapominałyśmy o przekazaniu. Ale wczoraj trafił w moje dłonie. A może czekał na właściwy moment? Wieczorem wysłałam przyjaciółce zdjęcie a na tym zdjęciu: pierścień na dłoni. Czerwony pierscien przy naszym czerwonym aucie. A ona odpisała: „On był Twój od samego początku. Dopiero teraz to widzę.” I pomyślałam wtedy o pierścieniu Arabeli. Pamiętacie ten film? O tym pierścieniu, który spełniał każde życzenie ale tylko wtedy, gdy pragnienie było prawdziwe. Bo ten pierścień nie tworzył cudów sam z siebie. On jedynie odzwierciedlał serce tego, kto go nosił. Może i mój pierścień ma w sobie coś z magii? Magii czasu, który…

0 Komentarzy

Wędrujące kamienie

Słyszałaś kiedyś o wędrujących kamieniach? Może myślisz, że to mit albo jakaś miejska legenda… Znalazłam dziś w Warszawie, koło metra Wilanowska, ten oto kamień z Iławy. Zabrałam go na przejażdżkę metrem do centrum w okolice Pałacu Kultury i Nauki. I tak sobie myślę, że ja – wychowana na bajkach o wędrowcach: o Koziołku Matołku, co ruszył do Pacanowa, o Pyzie Wędrowniczce, co poznawała świat, o Stasiu i Nel, którzy byli W pustyni i w puszczy, o baśniach tysiąca i jednej nocy - że to właśnie ja znalazłam taki symboliczny kamień z rysunkiem i podpisem PKiN. To jak list od Wszechświata. Przypadek? Nie sądzę. Bo ja też kiedyś przywędrowałam do Warszawy. Wszystko jest po coś ale nie zawsze od razu wiadomo po co. Kamień ruszył dalej w drogę. Niech znajdzie kolejnego wędrowca. A ja z ciekawością ruszam w swoją drogę.

0 Komentarzy