Po jednej nutce
„Boszeeee”… jakich ja mam znajomych. Jedni potrafią przez godzinę mówić o gotowaniu np. o tym, jak cebula powinna się zeszklić. Albo o ziołach, na co najlepszy jest rumianek oraz o tym, że szałwia to nie tylko na gardło, ale i na złamane serce (nie wiem, nie znam się ale kontakt do Zielarki mogę podać). Inni wyszywają cudeńka na tamborku. Grają w teatrze albo pracują w teatrze. Piszą książki. Jeżdżą tirem przez pół Europy i mówią o tym z takim błyskiem w oku, jakby prowadzili statek kosmiczny. Są też tacy co biegają boso po rannej rosie i takich co rozmawiają ze swoimi psami i kotami. Istny przegląd osobowości i festiwal pasji. I ja w tym wszystkim siedzę, słucham, podziwiam. Czasem się śmieję, czasem wzruszam. Jedna ze znajomych ma zwyczaj szczególny. Co jakiś czas pisze: „Wysyłam Ci playlistę na ten tydzień”.I wysyła.…