Rower i linia czasu.

Są takie chwile, kiedy życie przypomina jazdę na rowerze po linii czasu. Nie widzę całej trasy. Tylko kawałek przed sobą i odrobinkę za mną.Ale czuję w nogach każdy przejechany kilometr. Czasem wystarczy spojrzeć w lusterko wsteczne roweru, żeby zobaczyć, jak długa jest droga, którą już przejechałam. Każdy zakręt coś zmieniał.Każde zatrzymanie - uczyło cierpliwości.Każde wyboje - pokory.I każda prosta - dawała chwilę, by złapać oddech i znów poczuć wiatr na twarzy. Kiedy patrzę na tę moją linię czasu, widzę, że nie zawsze jechałam pewnie. Czasem wolno, czasem na oparach sił, czasem z kimś, kto jechał obok tylko przez chwilę. Ale to wszystko było częścią drogi. Dziś znów wsiadam. Może nie wiem, co za zakrętem. Ale wiem, kim jestem dzięki temu, co już przejechałam. A Ty - na jakim odcinku swojej drogi jesteś teraz? Jedziesz, odpoczywasz, czy właśnie zmieniasz kierunek?

0 Komentarzy

Nocna wędrówka

04.04 piękna data . Dobra na wędrówkę przed siebie i do siebie . Wyruszyłam z Beatą na trasę. Przed nami 40 km. Pieszo. Różnymi drogami. Trochę przez podwarszawskie wsie, choć bardziej tu pasuje określenie przedmieścia a trochę przez łąki i lasy. Start o g.19. Idziemy nocą. O tej porze roku szybko robi się ciemno . Na początku dużo sił więc idzie się w miarę łatwo i pierwsze 20 kilometrów mija sprawnie. Jednak po tym odcinku pojawia się pierwszy kryzys i pytania: po co mi to ? I kto to wymyślił???. Nogi już bolą. Ciemno, zimno i do domu daleko. Ale idziemy dalej. Wiedziałam, że nie będzie łatwo ale nie wiedziałam , że będzie czasami bardzo trudno. Po kolejnych kilometrach gdy widzę auto z tablicą EL... to już myślę, że przeszłyśmy chyba z 500 kilometrów i jeszcze trochę a zobaczymy Baltyk…

0 Komentarzy

Szafran i inne talenty

Co roku wiosną wypatruję krokusów i niezmiennie co roku bardzo cieszy mnie ich widok. Co można o nich powiedzieć? Może większość osób powie: nieduże, wiosenne, szybko przekwitają. Ale jak ktoś bardziej uważnie je obserwuje to doda: odważne bo nie boją się przedzierać przez zmarzniętą ziemię, cenne, bo pozyskuje się z nich szafran - najdroższą przyprawę świata. Taki mały i delikatny a skrywa taki skarb. Myślę, że każdy z nas ma w sobie taki szafran . Tylko czasem trochę czasu potrzeba, żeby go odkryć. Znam taką poszukiwaczkę szafranu a jak to ona o tym mówi : talentów. Aga Buczma i Wylęgarnia talentów Aga z pomocą testu Gallupa pomaga odkrywać talenty . Szafran jest w każdym z nas Jak myślisz co jest Twoim szafranem?

0 Komentarzy

Pierwszy raz

Zastanawiałam się ostatnio nad tym, że gdy jesteśmy dziećmi, nastolatkami albo młodymi dorosłymi to zauważamy pierwsze razy. Albo nasze otoczenie je zauważa. Często pierwsze razy są okazją do świętowania. Np. pierwszy krok , pierwsze wypowiedziane słowo, pierwszy dzień w szkole, pierwsza Komunia, pierwszy samodzielny wyjazd na kolonie lub obóz , pierwszy egzamin, teeenn pierwszy raz i wiele innych historii związanych z tym,, że coś robimy po raz pierwszy. Potem stajemy się dorośli, wiecie tacy stabilnie dorośli i jakby zapominamy o zauważaniu tych pierwszych razów. Pomyślałam o minionym roku i zastanawiałam się czy były rzeczy, które robiłam po raz pierwszy. A jakże. Były i to fajne. I fajnie to zauważać. Pierwszy raz obejrzałam musical METRO na żywo. Piosenki znam i lubię ale obejrzeć taki musical na żywo to o wiele lepsze doznania. Można poczuć całą sobą muzykę i emocje. Pierwszy raz…

0 Komentarzy