Pamiątki z podróży

Wczoraj do sukienki przypięłam jedną z moich ulubionych broszek. Koleżanka zapytała, czy przywiozłam ją z dalekich podróży. Tym razem akurat nie. Kupiłam tę broszke w Polsce. Ale faktycznie jej historia jest daleka, bo takie ozdoby tworzą rdzenni Indianie w Ameryce. I to pytanie uruchomiło we mnie refleksję o podróżach . Podróżach tych przez kontynenty i tych przez życie. Kiedyś marzyłam, żeby odwiedzić Hiszpanię i Kanadę. Do Hiszpanii „prawie” dotarłam, bo byłam na Teneryfie. Kanada wciąż jeszcze przede mną. Za to w międzyczasie zobaczyłam wiele innych, pięknych miejsc. Czy to, że nie spełniłam planu w 100% sprawia, że inne podróże były mniej wartościowe? Absolutnie nie. Uwielbiam te podróże. Wszędzie jest coś ciekawego i pyszne jedzenie. Z każdej podróży czerpię coś nowego. Zbieram wspomnienia. Poznaję nowych ludzi, nowe ciekawe historie, nowe smaki. Podobnie jest w życiu. Nie zawsze wszystko idzie zgodnie z…

0 Komentarzy

Czwarta nad ranem

Ostatnio budzę się w środku nocy. O drugiej w nocy. Czasem o piątej. Leżę i pozwalam płynąć myślom. Noc otwiera inną przestrzeń, w której wszystko staje się wyraźniejsze a jednocześnie takie jakby z innej rzeczywistości. Noc to brama do tego, co ukryte głęboko. Nucę wtedy w głowie: „Czwarta nad ranem, może sen przyjdzie, może mnie odwiedzi”. Znacie tę piosenkę SDM? Ten fragment często przypomina mi się w nocy. Dużo mam różnych wspomnień, które uruchamia ten kawałek. Ale przypomina mi też o tym, że w nocy człowiek spotyka się sam ze sobą. Nie z tym codziennym, takim zabieganym, tylko z tym głębszym. Z tym który słucha, patrzy i czuje. Może właśnie wtedy w nocy, gdy nic nie trzeba, tak między jawą a snem, może właśnie wtedy jestem najbliżej swojej prawdy ?

0 Komentarzy

Ubranie

Dziś rano było tak zimno, że potrzebowałam przemyśleć od nowa co założyć do pracy. Przygotowana dzień wcześniej letnia sukienka niestety okazała się nieodpowiednia do pogody jaka nastała wraz z porankiem. Taki mamy w tym roku klimat... lata chyba jeszcze nie było a już przyszły chłodne, jesienne poranki. Wybór ubrania to dla mnie coś więcej niż tylko decyzja praktyczna. To trochę jak rozmowa z samą sobą, czego dziś potrzebuję, na co mam ochotę, jak chcę się czuć? Najczęściej zaczynam od jednego elementu np. szala lub butów i wokół niego buduję resztę. Dziś zaczęłam od jednego z ulubionych szali przywiezionych z podróży. Od czegoś trzeba zacząć a reszta garderoby układa się wokół tego akcentu. To dla mnie trochę jak tworzenie nastroju na cały dzień, poprzez kolor, fakturę czy detal. A Wy? Macie sprawdzone sposoby? Skąd bierzecie pomysły na codzienne zestawy?

0 Komentarzy

Co łączy webinar z tatarem?

Czasem życie podsuwa nam coś nowego np. nieznany smak, egzotyczny owoc czy nowe działanie. W tym miesiącu miałam dwa debiuty: współprowadziłam webinar i… próbowałam tatara. Brzmi jak dwa zupełnie różne światy, ale w obu chodziło o to samo - odwagę, by wyjść poza znane. Ja tak już mam z nowymi rzeczami, czy to smakami, podróżami czy działaniami, że w pakiecie dostaję dwa różne składniki, dwie różne emocje: lęk i ekscytację. I tak sobie myślę, że te emocje są jak przyprawy, które na początku wydają się za ostre, a z czasem odkrywają przed nami głębię smaku. Strefa komfortu kusi bezpieczeństwem, jak dobrze znane danie. Ale rozwój zaczyna się wtedy, gdy sięgamy po coś, co budzi w nas pytanie: „a jeśli mi nie posmakuje?”, „a jeśli nie wyjdzie?”. I można to odwrócić: "a co jeśli mi posmakuje", "a co jeśli wyjdzie" ?…

0 Komentarzy