Michał Anioł Buonarroti

Mam znajomą, która jest jak Michał Anioł Buonarroti. Ten od rzeźb. Ona też na początku patrzy na człowieka jak Michał Anioł na bryłę. Na coś, co z pozoru wygląda jak przypadkowy człowiek a dla artysty z pozoru kawał marmuru. A potem… widzi. Widzi potencjał. Widzi kształt, który dopiero ma się ujawnić. Widzi to, co ukryte pod warstwami historii, obrony, wstydu, zapomnienia. Pomaga krok po kroku, warstwa po warstwie - cierpliwie, z uważnością odsłaniać to, co już tam jest. Co zawsze tam było. Jest strategiem – patrzy z lotu ptaka. Myśli makro, działa mikro. Obejmuje wzrokiem całość ale dostrzega też każdy szczegół. Nie rzeźbi młotkiem. Raczej dotyka. Pyta. Czeka. Puka. Delikatnie, jak w drzwi. Czasem to pukanie słychać jak echo w duszy. Czasem trzeba chwilę, żeby w ogóle je usłyszeć. Ale w tym czekaniu, w tej subtelności - dzieje się najwięcej.…

0 Komentarzy

Mak

Dla jednych - chwast. Dla innych - piękno, które potrafi zatrzymać . Tak jak ten mak. Wyrasta tam, gdzie nie miał prawa , gdzie według innych nie powinien kwitnąc – wśród zboża albo wśród traw, w takim roślinnym chaosie, w miejscu, gdzie nikt go nie zaprosił. A jednak... jest. Odważny w swojej czerwieni. Zatrzymałam się dziś przy nim i pomyślałam o słowach Mel Robbins z książki „Pozwól im”. Pozwól im myśleć, co chcą. Pozwól im nie rozumieć. Pozwól im oceniać, nie wiedząc nic o twojej historii. Bo nie o nich chodzi. Chodzi o to, kim Ty jesteś, gdy nikt nie patrzy. Czy pozwalasz sobie po prostu być?

0 Komentarzy

Czas maków

Dziś myślę o konkretnym punkcie lata. Uwielbiam ten czas. To: czas maków. Jakby świat na chwilę przystanął i zanurzył dłonie w ciepłym świetle. Czas gdy zboża szumią jak opowieści przy ognisku, a maki… maki są jak szept kobiecego serca – czerwone, kruche i niepokorne. Kobiety w tym czasie stają się jak ziemia. Żyzne, cierpliwe, pełne ukrytej mocy. Kobieca dojrzałość nie krzyczy. Ona rozlewa się jak miód - gęsta od życiowych doświadczeń i słodka mądrością ciała i duszy. Czas maków. Czas, gdy nie trzeba już biec, bo wszystko, co najważniejsze, dzieje się w środku.

0 Komentarzy

Jak się dziś czujesz?

Jak się czujesz? Zatrzymało mnie dziś pytanie od dobrej i mądrej znajomej : Jak się czujesz? Niby nic, zwykłe pytanie a jednak ma moc. To pytanie, które potrafi zatrzymać. Sprowadza mnie do tu i teraz. Zmusza, a może raczej zaprasza do wsłuchania się w siebie. Czuję w nim troskę. Zauważenie. Czuję, że pytanie idzie od kogoś, kto nie tylko chce wiedzieć, a bardziej chce być ze mną w tym, co jest. Przyjmuję je z wdzięcznością bo przypomina mi, że jestem ważna. O tym, że moje czucie ma znaczenie. A Ty? Jak się dziś czujesz?

0 Komentarzy