9 pokoleń

Spotkałam niedawno mojego znajomego z liceum. Nie widzieliśmy się od wielu lat. Po skończeniu liceum pojechaliśmy w różne strony Polski. Ja wyjechałam na północ, on na południe. Trochę jak bohaterowie serialu "Północ - Południe": Orry Main i George Hazard.Ale nie o tym chciałam dziś napisać.Zapytałam Grzegorza, co u niego słychać i opowiedział mi o swojej pasji, którą zajmuje się już od piętnastu lat. To genealogia. Przegląda stare archiwa, odczytuje dawne księgi i szuka przodków. A najbardziej fascynuje go odkrywanie koligacji między ludźmi. Szuka różnych powiązań, tych oczywistych i tych, których nikt by się nie spodziewał.Okazało się, że odnalazł nawet powiązania między osobami z naszej klasy z liceum. Można pokusić się o stwierdzenie, że wszyscy jesteśmy jedną, wielką rodziną. Kilka dni temu przesłał mi moje drzewo genealogiczne. 9 pokoleń. Slownie: dziewięć!! Nieźle, co ? Kawał historii. Patrzyłam na te rozgałęziające się…

0 Komentarzy

Pomidory

Szaro, buro i deszcz stukał o szyby. Opowiadał historię o wszystkich odcieniach szarości.Stałam dzis rano przy oknie, patrzyłam w strugi deszczu i na głos opisywałam ten poranek. Szary czerwiec. Szare niebo. Szary dzień.Wtedy do pokoju weszła moja córka.Spojrzała na mnie i powiedziała:- Mamo, myśl o pomidorach. Pomidory są czerwone.I nagle coś się zmieniło.Jakby ktoś lekko machnął zaczarowaną różdżką. Nagle jakby ktoś wymienił biało czarny telewizor na kolorowy. Magia. To było jak przypomnienie, że nawet gdy świat za oknem wydaje się cały utkany z szarości, gdzieś obok dojrzewają czerwone pomidory.Dobrze mieć w domu taką mądrą kobietę. Taką, która jednym zdaniem potrafi przywrócić barwy światu.❤️ Jesli kiedyś przytłoczy Cię szarość, pomyśl o swoich pomidorach.

0 Komentarzy

Wielkanoc

Jest sobota. Późne popołudnie, prawie wieczór.W kuchni cicho bulgocze żurek. Gotuję go na jutro, na wielkanocny poranek.Powoli po mieszkaniu rozchodzi się zapach. Lubię te mieszankę zapachów na Wielkanoc.Najpierw zakwas. Głęboki, znajomy zapach. Potem czosnek. Biała kiełbasa. Chrzan. Majeranek. Każdy z nich mówi coś swojego, a razem tworzą historię, którą znam od zawsze.Smak i zapach Wielkanocy.Tak bardzo nasz. Tak bardzo polski.Stoję nad garnkiem i czuję coś więcej niż zapachy. Czuję ciepło i pamięć. Wspomnienia wielu Wielkanocy.I przychodzi do mnie cicha, prosta myśl:Wielkanoc jest śniadaniowa.Boże Narodzenie jest przy kolacji.Jedno budzi.Drugie otula.Jedno i drugie ma swój urok.Jedno i drugie jest o karmieniu.Nie tylko ciała.O tym, co w nas miękkie, co tęskni,co chce być przyjęte do stołu.A jutro usiądziemy. I każdy po swojemu doda to coś, co sprawi, że naprawdę będziemy razem.Jak ten żurek.Z wielu prostych składników powstaje coś, co ma smak, gdy jest…

1 Komentarz