Ciri
Przedstawiam Wam naszą kotkę Ciri. Jestem przekonana, że ma greckie albo inne południowe korzenie. Ciri łapie każdy promyk słońca, który pojawia się w mieszkaniu. Wyleguje się w nim jak mała bogini światła. Latem, gdy goni motylka, wygląda jakby tańczyła Zorbę. Całym ciałem. Całą duszą. Jakby Grecja na chwilę rozgościła się w naszym salonie A zimą? Zimą nawet leżąc na kaloryferze, twierdzi, że jest jej bardzo zimno i że prawie zamarza. A wieczorem cicho szepcze, że marzy o tym, że … śniegu już nigdy nie będzie. Ciri. Kotka, która wierzy w słońce, ciepło i w to, że zima jest tylko nieporozumieniem.