Wróble
Obserwuję sikorki. Uwielbiam to. Przylatują do nas co roku i może nawet co roku te same.Czasem mam takie wrażenie, bo pojawiają się późną jesienią i stukają w okno, jakby wiedziały, że kupiliśmy dla nich sporą porcję słonecznika.Mamy czasem też orzechy włoskie ale one wolą słonecznik. Przylatują też kowaliki.I od czasu do czasu grubodziób. Grubodziób.... o ten to potrafi biesiadować. Rozsiada się jegomość, przy pojemniku ze słonecznikiem i je, je, je…Zupełnie inaczej niż sikorki.Sikorki są w ciągłym ruchu. Podlatują, biorą ziarenko i lecą na pobliską sosnę.Tam rozdziobują łupinkę, zjadają nasionko i wracają po następne. A grubodziób siedzi i je, je i je...Rozglądam się czasem za wróblami.Ale od pewnego czasu nigdzie ich nie widzę.Może wyprowadziły się z Warszawy. Kto wie.Widziałam ich za to dużo w Egipcie.Więc może to właśnie te warszawskie się tam przeniosły.Tylko jakby doleciały do Egiptu?Przecież mają takie małe skrzydełka.Może…