Czy ja lubię kawę?

Czy ja lubię kawę? Kto mnie zna, ten wie, że tak. Czasem jednak zastanawiam się, co tak naprawdę lubię w tym piciu kawy. Smak? Zapach? A może ten mały rytuał? Najbardziej lubię ten moment, gdy gotuję kawę z przyprawami, potem przelewam ją do małego dzbanka i rozkoszuję się jej zapachem. Stawiam ją w salonie, nalewam do małej filiżanki I powoli piję gorącą. Cały pokój pachnie kawą i luksusem – takim, który nic nie kosztuje, a wszystko zmienia. Kiedyś często kończyłam z zimną kawą. Zostawioną gdzieś między jednym telefonem a drugim, między myślą i obowiązkiem, między „już idę” a „zaraz wracam”. A potem przyszła do mnie ta książka - „Zanim wystygnie kawa”. Czytałaś / czytałeś tę książkę? Polecam. Opowieść o tym, że czas można próbować cofnąć, ale sens zawsze wraca do jednego: najważniejsze rzeczy dzieją się tu i teraz. W tej…

0 Komentarzy

Jak przetrwać z nastolatkiem?

Kuzynka zapytała mnie ostatnio: „Jak przetrwać z nastolatkiem?” Uśmiechnęłam się i odpowiedziałam krótko i pół żartem, pół serio: wytrzymać. Ale zaraz dopytałam, co tak naprawdę kryje się w tym jej „przetrwać”. I wtedy usłyszałam coś znacznie głębszego: „W sensie niedosłownym… bardziej wiesz… że wszystko się zmienia. Że rodzice idą na dalszy plan.” Pomyślałam wtedy, że dorastanie to nie sztorm do przetrwania, ale przypływ, który przesuwa granice bliskości. To moment, kiedy dziecko, takie jeszcze nasze, ale już bardziej swoje - wyciąga rękę w stronę świata, a nie w stronę nas. W tym wszystkim rodzic staje się latarnią. Nie sterem. Nie kapitanem. Staje się latarnią, która świeci spokojnie, nie narzuca kursu, ale jest bezpiecznym punktem odniesienia. Jest obecnością, która pomaga odnaleźć drogę, choć pozwala dziecku testować własny kompas, szukać, błądzić, wracać. I znów wychodzić w świat. Trochę jak wtedy, gdy uczyliśmy dziecko…

0 Komentarzy

Medytacja

W obecnych czasach ciągle nam się wydaje, że nie mamy czasu. Nie mamy czasu na to, nie mamy na tamto, a już na medytację to na pewno nie. Bo w naszej głowie medytacja często wygląda jak coś odległego, zarezerwowanego dla buddyjskich mnichów, dla ludzi, którzy mają: czas, ciszę i idealne warunki. A przecież … jak napisal Jon Kabat-Zinn „Medytacja to nie to, co myślisz”. Dziś leżałam w wannie. Zanurzyłam się prawie cała w ciepłej, kojącej wodzie. Głowę ułożyłam tak, aby uszy znalazły się pod powierzchnią wody, a twarz ponad nią. Zamknęłam oczy i wsłuchałam się w bicie mojego serca. Wszystko się uspokoiło. Został tylko ten jeden rytm: bam-bam… bam-bam… Muzyka mojego wnętrza. Pierwszy dźwięk, z którym przyszłam na świat i codziennie nadaje rytm mojemu życiu. I wtedy poczułam wdzięczność. Za to, że słyszę. Za to, że moje ciało oddycha. Za…

0 Komentarzy

Rozmowy i cynamon

Ja i Ala. Mama i córka. Dwie drogi, dwa sposoby poruszania się po świecie. Ja - dla mnie ludzie są jak powietrze. Nie wiem czy długo wytrzymałabym na bezludnej wyspie . Zapytam o drogę, utnę sobie pogawędkę z kimś ciekawym w parku, przyniosę do domu opowieści znalezione po drodze. Ala - przeczyta, sprawdzi, znajdzie instrukcję. Ułoży świat w logiczne kroki, w mapę, przygotuje wszystko z właściwą sobie dokładnością. Gdybym szukała specjalisty w jakiejś dziedzinie i Ala akurat działałaby w tej branży to dużo byłabym skłonna zapłacić za jej pracę. To gwarancja zaangażowania i jakości. Gdy w wakacje popsuł się u nas piekarnik i kupiliśmy nowy to zadziałałyśmy jak zawsze, po swojemu. Ala otworzyła instrukcję - strona po stronie. Sprawdziła programy, temperatury, funkcje, żeby cynamonki wyszły idealne. Właśnie takie, jak lubi: dopracowane, zrobione z uważnością. Ja zajęłam się logistyką - ruszyłam…

0 Komentarzy