Szuflady i szafy

Otworzyłam szuflady i szafy. Porządkuję.rzeczy i wspomnienia. W szufladach i w sercu robi się ciszej ale nie z pustki, lecz z decyzji. Trzymam w dłoniach to, co było, i nagle widzę wyraźniej. I przypomniałam sobie o 3 kartach, które we wrześniu prowadząca warsztaty dala nam do wylosowania. Karty miały pomóc nam spojrzeć na to : – jak było? – jak jest? – jak będzie? To też forma porządkowania. Jak było? Pierwsza karta przypomniała mi o dźwiganiu, o tym wszystkim, co latami odkładałam „na potem”. Dlatego dziś część rzeczy oddaję. Pozwalam odejść temu, co już miało swoje miejsce i swoją lekcję. Pozostawiam wdzięczność zamiast kurzu. Jak jest? Druga karta pokazała mi ruch, przejście i zmianę. Dlatego część rzeczy z których juz nie korzystam sprzedaję. Z lekkością i z intencją: niech to, co służyło mi i wypelniło już przy mnie swoje zadanie,…

0 Komentarzy

Zobaczyć siebie

Obejrzałam wczoraj film Anioł Stróż z Keanu Reevesem w roli głównej (Oryginalny tytuł: Good Fortune). Wyszłam z kina zmęczona. Film ratowała tylko obecność Keanu. Pomysł ciekawy, ale fabuła męcząca. Rok temu obejrzałam Substancję z Demi Moore. I znów - film ratowała tylko obecność Demi. Pomysł na film ok, ale sceny, fabuła… męcząca. A mimo to te filmy wracają. Wracają w myślach. Nie w scenach, nie w obrazach ale w pytaniach, które zostawiają. Może nawet nie jestem już tą samą osobą po ich obejrzeniu. A może właśnie bardziej sobą. O ile w ogóle można być „bardziej sobą”. Jeden film o dążeniu do wiecznej młodości i o tym, co kryje się pod jej maską. Drugi o tym, co mamy, co możemy docenić i jak układać nasze życie bez magicznej różdżki. Bo przecież różnych aniołów spotykamy na swojej drodze. Nie zawsze mają skrzydła.…

0 Komentarzy

Zmiana stanu

Widziałaś, widziałeś kiedyś czernidłaka kołpakowatego zwanego też śnieżnym albo pospolitym?Ja o nim wiele razy słyszałam od córki, a dziś spotkałam go w lesie podczas spaceru. Przypomniałam sobie opowieści o tym, że ten grzyb gdy jest młody, ma biały, miękki kapelusz, a z czasem czernieje.Zapytałam siebie : po co mu to?Okazuje się, że to proces samotrawienia.Ta jego przemiana to jego sposób na trwanie. Najpierw wyrasta biały i kruchy, potem jego krawędzie miękną, rozpływają się w czarnej mazi, która przypomina atrament.Ale ten grzyb nie gnije. On rozpuszcza się z łagodnością. Oddaje siebie światu. Powoli, cicho, bez żalu. Zatrzymuję się, zamykam oczy i słyszę jakby ten nieduży grzybek szeptał: "Nie boję się rozpuścić, jeśli wiem, że w tej przemianie coś we mnie pofrunie dalej.” W tej czerni jest nowe. Jest inne życie, takie jeszcze ledwo widoczne. To tysiące zarodników, które unoszą się z…

0 Komentarzy

Pierścień, który czekał

Pierścień, który czekał. Wczoraj dostałam od przyjaciółki piękny pierścień. Zloty i czerwony. Przymierzyłam. Rozmiar w sam raz. A potem zauważyłam, że pasuje kolorem do auta. Ten pierścień choć był gotowy już od dawna i czekał na mnie to kiedy się widziałyśmy to zapominałyśmy o przekazaniu. Ale wczoraj trafił w moje dłonie. A może czekał na właściwy moment? Wieczorem wysłałam przyjaciółce zdjęcie a na tym zdjęciu: pierścień na dłoni. Czerwony pierscien przy naszym czerwonym aucie. A ona odpisała: „On był Twój od samego początku. Dopiero teraz to widzę.” I pomyślałam wtedy o pierścieniu Arabeli. Pamiętacie ten film? O tym pierścieniu, który spełniał każde życzenie ale tylko wtedy, gdy pragnienie było prawdziwe. Bo ten pierścień nie tworzył cudów sam z siebie. On jedynie odzwierciedlał serce tego, kto go nosił. Może i mój pierścień ma w sobie coś z magii? Magii czasu, który…

0 Komentarzy