Rower i tęcza
Plan był inny. Wyjazd miał być dziś, ale przesunął się o jeden dzień. I nagle powstała przestrzeń. Taka nieplanowana, a jednak jak się okazało potrzebna. Niedawno w moim rowerze uszkodziła się dętka ale nie miałam czasu jej naprawić. Trochę jakby droga stanęła. Nie mogłam jeździć do pracy rowerem ani w inne miejsca gdzie zwykle jadę rowerem. Była w tym bezsilność i złość, ale też okazja, by odłożyć pośpiech oraz poszukać innych środków transportu. A dziś z racji przełożonego wyjazdu to miałam czas, żeby zaprowadzić rower do serwisu. Dałam mu nowe tchnienie, nową dętkę, nowe koło do obrotu. Kiedy wracałam rowerem z serwisu to znów poczułam wiatr we włosach. Smakowało to jak wolność. Jak oddech po burzy. Jak tęcza, która nagle gdy dojechałam do domu to pojawiła się u nas na ścianie. Niektóre nieoczekiwane zmiany są dobre. Tworzą miejsce na rzeczy,…