Pierwszy spacer

Pierwszy spacer szczeniaka w lesie Małe łapki na leśnej ścieżce. Tyle nowych zapachów, dźwięków, drzew wyższych niż wszystkie drzewa spotkane do tej pory. Idziemy powoli. Pies co chwilę się zatrzymuje, patrzy na mnie pytająco - czy dobrze idzie, czy może za daleko, czy ja jeszcze jestem. Jestem. Tuż obok. Myślę sobie: tak wygląda początek każdej wędrówki. Niepewność miesza się z ciekawością. Strach z ekscytacją. Nie wiesz jeszcze, czy dasz radę. Ale ruszasz. Bo coś Cię woła. Bo coś w Tobie już wie, że czas iść. Patrzę, jak się uczy świata. Jak ufa coraz bardziej - sobie, drodze, mnie. I przypominam sobie wszystkie swoje "pierwsze razy". Wtedy, kiedy też szłam w coś nowego z drżącym sercem. I zawsze ktoś był obok. Czasem tylko na chwilę. Ale wystarczyło. A Ty? Czy pamiętasz swój pierwszy spacer w nieznane? Kto wtedy szedł obok Ciebie?

0 Komentarzy

Tęsknota

Czy tęsknota to głupota? Czasem budzi się we mnie tęsknota, której nie potrafię nazwać. Coś między snem a pragnieniem, między tym, co bylo a tym co dopiero mogłoby się wydarzyć. Taki refleksyjny nastrój przyszedł do mnie po koncercie Michała Bajora z piosenkami z pięknej płyty „No a ja?” Zdarzyło Ci się kiedyś być na koncercie Bajora? Jeśli nie to nawet jeśli nie słuchasz na codzień jego piosenek to pozwól sobie kiedyś na ten luksus i idz na koncert tego artysty . Artysty przez wielkie A. W piosenkach na tym koncercie cicho płynie pytanie, jakby gdzieś z samego dna serca - "No, a ja?" I myślę sobie: ile razy my sami znikamy z własnej historii, bo świat był ważniejszy? Bo ktoś inny potrzebował więcej? Bo baliśmy się, że jeśli powiemy „ja też chcę”, to wszystko się rozsypie? A przecież marzenia, tęsknota,…

0 Komentarzy

Rower i linia czasu.

Są takie chwile, kiedy życie przypomina jazdę na rowerze po linii czasu. Nie widzę całej trasy. Tylko kawałek przed sobą i odrobinkę za mną.Ale czuję w nogach każdy przejechany kilometr. Czasem wystarczy spojrzeć w lusterko wsteczne roweru, żeby zobaczyć, jak długa jest droga, którą już przejechałam. Każdy zakręt coś zmieniał.Każde zatrzymanie - uczyło cierpliwości.Każde wyboje - pokory.I każda prosta - dawała chwilę, by złapać oddech i znów poczuć wiatr na twarzy. Kiedy patrzę na tę moją linię czasu, widzę, że nie zawsze jechałam pewnie. Czasem wolno, czasem na oparach sił, czasem z kimś, kto jechał obok tylko przez chwilę. Ale to wszystko było częścią drogi. Dziś znów wsiadam. Może nie wiem, co za zakrętem. Ale wiem, kim jestem dzięki temu, co już przejechałam. A Ty - na jakim odcinku swojej drogi jesteś teraz? Jedziesz, odpoczywasz, czy właśnie zmieniasz kierunek?

0 Komentarzy

Maraton sztafet i sztafeta pokoleń

Maraton sztafet i sztafeta pokoleń Miałam w sobotę zaszczyt kibicować 2 drużynom Magenta Team i Magenta Team Pokolenie T. Piękne doświadczenie. Podziwiam biegaczy. Dużo dali z siebie i czuć było w powietrzu ducha walki oraz widać było działanie zespołowe. Pomiędzy dopingowaniem znalazł się też czas na rozmowy o życiu. Usłyszałam duzo pięknych historii m.in. o tym jak jedna dojrzała, samodzielna mama zastanawiała się jak to wyjdzie jeśli pozwoli młodzieży ogarnąć imprezę urodzinową. W swojej mądrości odpuściła kontrolę, zaufała dzieciom, właściwie to dorosłym juz dzieciom. Impreza udała się znakomicie. Pomyślałam o zaufaniu, odwadze i oddawaniu kontroli. Przypomniałam sobie określenie, które już rzadko pojawia się w rozmowach: sztafeta pokoleń — piękne, a zarazem poruszające wyrażenie. Przypomina mi, że życie to nie sprint, lecz bieg długodystansowy, w którym każdy z nas przez chwilę niesie pałeczkę i każdy ma znaczenie. To, co przekazujemy dalej…

0 Komentarzy